Sprawa jest dość znana w kręgach tutejszych, ale być może w Polsce mniej. Stąd w związku z poprzednim swoim wpisem, ale też ku pokrzepieniu serc i natchnieniu twórców Pierwszej, Drugiej i Trzeciej Irlandii zalecam wszystkim seans filmowy. Tylko dla widzów o nerwach. Jakichkolwiek.
Jak się nie odpali, to TUTAJ


Komentarze
Pokaż komentarze (2)