Co tu jest grane? Mordercę z Łodzi trzymają w areszcie. Niewiele zapowiada, by mógł odpowiadać z wolnej stopy. Tymczasem Biuro Ochrony Rządu (na czyj wniosek?) parasol ochronny rozpina nad kolejnymi politykami, bo okazało się, że wspomniany killer miał w papierach sporządzoną przez siebie listę wrogów do usunięcia.
Pytanie, które się nasuwa jest proste: działał sam czy stanowił element jakiejś grupy?
Jeśli sam i jeśli jego atak na łódzką siedzibę PiS-u był aktem aberracji, to po co ochrona, skoro odizolowany?!
Jeśli zaś ochrona, to przed kim?
Czy był członkiem jakiejś grupy?
Grupy, której skuteczność oceniona została przez analityków z BOR-u tak wysoko, że skorzystano z prewencji?
Czego obawia się BOR i na jakich podstawach?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)