Dwa momenty mnie interesują w nadchodzącej przyszłości. Pierwszy: kiedy wszyscy rozentuzjazmowani w związku z „rozłamem w PiS-ie” zaczną mruczeć, że: „chwila, hallo, jabłko nie pada daleko od jabłoni...”. I kiedy smród faszyzmu (na łamach) się pociągnie również za rozłamowcami..
I drugi moment: kiedy – oczywiście po tym pierwszym momencie - komentatorzy z prawej strony dziś wieszający zdechłe psy i inne ścierwo na „rozłamowcach” zaczną się ponownie do nich uśmiechać i oko puszczać.
I tych hołubiących dziś do swojej piersi, bo rozłamowcy przecież w opozycji do Kaczora, kiedy hołubiących womit ogarnie?
Cyk, cyk, cyk, czas leci..., start.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)