W "Rz" wywiad z prawnikiem ukraińskim (mówi Maksym Ferenc, ukraiński prawnik z kancelarii Ferenc & Kuczyński) na temat konsekwencji porozumienia zawartego między opozycją a Janukowyczem. Najciekawszy wątek pojawia się na końcu wywiadu:
"Jak przeciwnicy władzy oceniają zaangażowanie Unii w konflikt na Ukrainie?
Są rozżaleni, że pomoc i sankcje ze strony Unii przyszły tak późno. Poza tym czemu mają one służyć, gdy w Kijowie polała się krew. W takiej sytuacji dla ludzi, którzy stoją na barykadzie, wyrażanie zaniepokojenia przez przedstawicieli UE jest wręcz śmieszne."
Ta ocena najlepiej wyraża sceptycyzm tych, którzy krytycznie oceniali działania ministrów UE na Ukrainie (w tym mój). Porozumienie w takim kształcie w jakim je zawarto było dobre PRZED wtorkową masakrą. Później to była walka o wszystko. Albo Majdan albo Janukowicz. I zawieranie porozumienia bez akceptacji tych co ginęli na ulicach Kijowa to bezczelność.
Próba obrony tych ministrów UE to obrona nicnierobienia na czas i zjawiania sie z dobrymi radami gdy to nie ma znaczenia. I jeszcze to straszenie przez Sikorskiego... Miał przedtem mnóstwo czasu by jako dyplomata wywrzeć wpływ na władze Ukrainy. Później stracił dobrą okazję by siedzieć cicho.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)