Ortodoks Ortodoks
101
BLOG

Wędkarze i narodowcy.

Ortodoks Ortodoks Polityka Obserwuj notkę 2

Zżymam się okrutnie na straszne poplątanie jakie dotknęło pojęć społeczeństwa, narodu, państwa. Społeczeństwo i naród na przykład w spiczach różnych polityków to w zasadzie synonimy. I tak, żeby nie powtarzać w kółko tego samego słowa używają obu naprzemiennie. Nie będą tutaj gardłował czym się naród od społeczeństwa różni. To chyba jest jasne. Pogardłuję sobie w temacie naród-państwo.
Tutaj to już mamy naprawdę ciekawą sytuację. Mamy na ten przykład Państwową Inspekcję Pracy lub Państwową Straż Pożarną ale z drugiej strony mamy Narodowy Fundusz Zdrowia i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Cóż to oznacza? Że jako obywatel państwa polskiego – nie-Polak – nie mogę korzystać z państwowej służby zdrowia? Bo ona jest przecież państwowa, a nie narodowa. Powiem szczerze, rad bym był gdyby tak było. Mógłbym wówczas nie płacić składek na NFZ. Dalej; czy jako nie-Polaka nie obowiązują mnie sprawy dotyczące ochrony środowiska? Co więcej, na mojej (czyli nie-Polaka działce) miałyby nie obowiązywać przepisy państwowe w tym zakresie? Państwowe przecież, nie narodowe.
Jest tego znacznie więcej. Jest na ten przykład Biuro Bezpieczeństwa Narodowego - konstytucyjne kuriozum. To czyim bezpieczeństwem owo Biuro ma się zajmować? Myślał ktoś o tym pisząc konstytucję? Żenada.
Wiadomo oczywiście, że o charakterze przepisu nie mówi jego tytuł, tylko treść. Wiadomo więc, że się czepiam, bo i NFZ, i NFOŚ obejmują mnie jak najbardziej. Ale czepiam się, bo szlag mnie trafia, że pojęcia powyższe (wszystkie inne chyba też) stosuje prawodawca całkiem swawolnie. „Jakby by ten fundusz zdrowia nazwać? Narodowy będzie ładnie, więc niech jest narodowy.” Dramat po prostu.
Czemu nie Wędkarski Fundusz Zdrowia? Biuro Bezpieczeństwa Hodowców Jagód? W czymże (w obliczu posiadania obywatelstwa polskiego) fakt bycia/niebycia Polakiem ma być ważniejszy od bycia/niebycia zbieraczem monet? Podatki wszak płacimy wszyscy.
Może to wszystko dlatego, że wędkarze z filatelistami, w przeciwieństwie do licznych narodów,  wojny nigdy nie prowadzili? Ale to byłoby marne usprawiedliwienie dla ustawowego bełkotu, który nas otacza.
 
Do tego dodać by warto pojęcie „kraju”, które nie jest synonimem pojęcia „państwo”, a niestety tak jest traktowane. Ale o tym to innym razem.

 

Ortodoks
O mnie Ortodoks

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka