Nic nowego, że politycy kłamią. Taka norma. A to, że kłamie Putin to już w ogóle.
Ciekawie jest dopiero wtedy, gdy jakieś kłamstwo zostanie jawnie i bezczelnie obnażone. Kłamstewko może wyjść na jaw "dzięki" niewyłączonym mikrofonom (vide np. ostatnia wtopa G.Browna). Może też wyjść na jaw zupełnie przypadkiem i w taki sposób, że niektórzy nawet tego obnażenia nie zauważą.
Jedno z najświeżej obnażonych kłamstw Putina to to związane z poradzieckimi, katyńskimi archiwami.
Parę dni przed katastrofą smoleńską w żywe oczy łgał Tuskowi i dziennikarzom, że Rosja żadnych więcej dokumentów ws mordu katyńskiego już nie ma. Niczego już nie utajnia i wszystko co miała, to pokazała.
No to ja się pytam jakie to nowe dokumenty, na fali "współczucia", przekazuje stronie Polskiej decyzją Miedwiediewa Rosja?
O tych dokumentach Putin nie wiedział?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)