Ortodoks Ortodoks
383
BLOG

Titanic tonie, a orkiestra gra, czyli taniec szalonego ćpuna.

Ortodoks Ortodoks Polityka Obserwuj notkę 3

Upadek Lehman Brothers zmasakrował giełdy. Bolało ale jednocześnie zaczął się proces uzdrawiania sytuacji na rynkach finansowych. Tzw. rynki od dawna funkcjonował jak w narkotycznym amoku. Żyły w wirtualnym świecie, obracały wirtualnymi (w sensie dosłownym, bo nieistniejącymi) pieniędzmi. Pieniądze te jednak wyprodukowały prawdziwe długi.
 
Ledwie jednak proces uzdrawiania się zaczął, to się zakończył. Ja rozumiem, że ćpun na głodzie, w pełnym zjeździe, zrobi wszystko aby dostać kolejną (ostatnią – obiecuję!) działkę. Ale lekarz jest od tego żeby mu narkotyku odmówić, a następnie wyprowadzić narkomana na prostą.
 
Niestety w okolicy nie było lekarza, a jedynie szarlatan na pensji samego narkomana. Kiedy padał Lehman Bros niejaki senator Poulson rzucił swój plan „ratowania” banków poprzez podanie narkomanowi kolejnej działki. Giełdy zareagowały wzrostami. Podobnie reagowały za każdym razem gdy kolejne rządy, kolejnych krajów „ratowały” „swoje” banki.
Giełd nie interesowało co się stanie za 5-10 lat. Giełdy się cieszyły, że „to jeszcze nie teraz”. Okręt tonął ale barman cieszył się, że może jeszcze parę drinków da się opchnąć. Orkiestra zaś rżnęła walca dalej licząc na drobne od pasażerów.
 
Skutkiem tych wszystkich ruchów „ratunkowych” banki pozbyły się części toksyn ze swojego organizmu (i poszły dalej w cug). Toksyny wyssały rządy. Każde państwo miało swojego Poulsona.
 Ale problem wirtualnych pieniędzy rodzących prawdziwe długi nie zniknął.
 
Teraz, gdy sypać zaczęła się strefa euro, giełdy znów spadały. A przepraszam, to przez zaskoczenie sytuacją? Jak się przesunęło długi wynikające z wirtualnych pieniędzy z banków do budżetów państw, to pięciolatek wydedukuje, że teraz to państwa będą mieć problem. I tak się stało.
Tym razem jednak nikt nie upadł, a proces uzdrawiania nawet się nie zaczął. Szarlatan od razu zapodał kolejną dawkę opium.
 
Tak jak wcześniej Grecja (i inni też) wykupiła długi swoich banków, tak teraz ober-rząd Grecji (czyli UE) wykupuje właśnie jej długi. Giełdy się cieszą i rosną. Paranoja jakaś! Z czego tu się cieszyć!?
Ciekawe kto wykupi długi ober-rządu? Marsjanie? Krasnoludki?
Czy giełdy zastanawiają się co dalej? Nie, bo kogo to obchodzi. Giełdy nadal cieszą się, że to „jeszcze nie teraz”. Jeszcze parę drinków można sprzedać, jeszcze parę monet do kapelusza skrzypka może wpadnie. Orkiestra wciąż gra.
 
Ostatnie dwa lata to jakiś szalony taniec obłąkanych ćpunów. Programy ratunkowe opiewają na niewyobrażalne wprost kwoty. 110 miliardów, 440 miliardów, 750 miliardów, 1 bilon, 2 biliony. Ciężko za tym nawet nadążyć. Kosmos po prostu.
Plan Iksa, Plan Igreka, Plan pomocowy, Plan ratunkowy. Barokowe kwoty, barokowe nazwy.
Przecież te pieniądze nie istnieją!
Kto i skąd te pieniądze bierze?
Z jakich kont one są przelewane?
 
To się źle skończy. Drukowanie pustych zer na kontach może mieć dwa skutki. Albo Europa i Ameryka obudzą się z ręką w nocniku (tj. z wierzycielem w postaci Chin na swojej hipotece) albo dojedzie do rozruchów nie widzianych w Europie od połowy XIX wieku. A potem, to kto wie, kto wie…
 
Tak czy inaczej za jakiś czas obudzimy się w zupełnie innym świecie.
Ortodoks
O mnie Ortodoks

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka