Zastanawiałem się chwilę jak ująć sprawę kandydatury prof. Belki na szefa NBP. Z której flanki zahaczyć temat?
Można by się oczywiście oddać krytyce prof. Belki jako osoby, jego złych decyzji, szkodliwych poglądów etc. Ale to zrobili już nieźle inni. Komentarzy z podobnych punktów widzenia będzie jeszcze więcej, zostawiam więc temat z boku.
Pomyślałem jednak, że kandydatura Belki jest charakterystyczna i ciekawa z jednego jeszcze powodu. Chodzi mianowicie o rolę w całej sprawie SLD.
SLD był partią swego czasu potężną. Rozdawał karty i decydował o mnóstwie spraw. Niektórzy SLD-owcy śnią jeszcze sen o potędze, ale - niestety dla nich – bezpodstawnie. Ci ex-zwolennicy SLD, dla których ważni byli geje, lesbijki i feministki, a przede wszystkim kopanie tyłka Kaczorom poszli już na zawsze do PO. Ci, którym miłe było „bezpieczeństwo socjalne” powędrowali na stałe do PiS. SLD pozostał jedynie SB-cki beton i jego okolice.
Zatem niestety panie Napieralski - żarło, żarło i zdechło. Ale właśnie. Czy na pewno niestety?
Napieralski zdaje się doskonale rozumieć jaka rola jest pisana SLD i robi wszystko aby się w niej odnaleźć jak najlepiej. Co prawda 40% poparcia już nie zdobędzie ale nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Trzeba brać co jest i wyciskać z tego co się da.
Tak więc SLD staje się, na wzór PSL, kurtyzaną polskiej polityki. W „dojrzałej demokracji” nazywa się to „partią obrotową”.
Z PiS-em opanuje telewizję, z PO NBP i tak dalej. Można w ten sposób załatwić sobie mnóstwo wpływów w różnych instytucjach. Czasem wręcz nadproporcjonalnie dużo. Przykład PSL pokazuje, że można nawet liczyć na premierostwo.
Zapewni to stały, betonowy, niezniszczalny elektorat konformistów, którym wystarcza 7% poparcia, bytność w Sejmie i raz na jakiś czas wygryzanie dla siebie kawałka władzy, wpływów i pieniędzy.
Symptomatyczne jest, że SLD kandydaturę Belki przyjęło co najmniej chłodno. O co chodzi? Co oni tam „na klubie” radzili? Czy zastanawiali się nad tym czy Belka to na pewno dobry kandydat? Przecież to człowiek SLD! Jego premier, minister i generalnie guru lewicowej ekonomii!
Jeśli SLD wierzy w recepty Belki powinno go poprzeć w 3 sekundy. Tymczasem SLD „radzi”.
Nie o poglądy Belki (i SLD-owską zbieżność z nimi) partii przecież chodzi. Partii chodzi o to, że nikt tego z partią nie skonsultował. A to dla handlarza stołkami jest nie do przyjęcia.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)