Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: jeden z Głównych Kandydatów gości (tak z rok temu) w programie telewizyjnym. Powiedzmy, że chce on ekspresyjnie pokazać swoje poglądy, a właściwie poglądy/postawy jakich nigdy nie zaakceptuje. Powiedzmy, że chce zamanifestować, że nigdy nie zgodzi się być wasalem Moskwy.
W tym celu, w trakcie programu, wyciąga sowiecką flagę i wykonuje gest klęknięcia przed nią. Jednocześnie mówi „nigdy nie zniżyłbym się do takiego postępowania”. Wiadomo, że obraz wzmacnia słowa. Taki oto happening.
Załóżmy, że później, w trakcie kampanii wyborczej, Czołowa Telewizja w swoim Topowym Programie, na kilka dni przed elekcją, pokazuje ten dwusekundowy fragment (bez dźwięku) pokazujący Głównego Kandydata klęczącego przed sowiecką flagą. Żadnego wyjaśniania. Po prostu taki flash.
Główny Kandydat idzie z tym do sądu w trybie wyborczym. Wygrywa? Jak bonie-dydy, nie wyobrażam sobie innego rozstrzygnięcia. Idą więc przeprosiny, sprostowania etc.
Nic naprawdę nie znaczy to, że Główny Kandydat by tego nie zrobił, bo nie jest tak ekspresyjny jak Korwin-Mikke. Może nie chce, może nie potrafi, może nie musi. Nie ważne.
Ważne jest to, że Głównego Kandydata sąd nie „spuściłby po żyletce” tak, jak zrobił to z Korwinem.
Niestety w świat poszedł obraz hajlującego Korwina, co ewidentnie sugeruje jego faszystowskie przekonania. A przecież jego przekonania są skrajnie odmienne! Jakże inaczej potraktować taką telewizyjną przebitkę, jak nie jako ewidentną manipulację!?
Sąd, owszem, przyznał, że było to „niesmaczne”. Jednocześnie uznał, że to tylko głupi żarcik, a nie wyborcza manipulacja. Korwin, w ocenie sądu, może sobie dochodzić swoich praw w zwyczajnym trybie.
Korwin oczywiście doczeka się „sprawiedliwości”. Za 10 lat albo i później. Będzie w sam raz na kampanię 2020.
Skandal, granda i bezczelność. W Polsce mamy prawo? Żadne tam prawo, zwykłe lewo!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (29)