Marek Skalski w "Najwyższym Czasie" proponuje ciekawy eksperyment myślowy. To historical fiction, ze wszystkimi jego wadami, ale i podstawową zaletą: niebywale inspirujące. Punkt wyjścia dywagacji Skalskiego jest mało fantazyjny: w sytuacji Polski w roku 1939 pozostawanie w stanie neutralności pomiędzy dwoma potężnymi mocarstwami było politycznym samobóstwem. Sojusze z Francją i Wielką Brytanią były fikcją, z czego zdawały sobie zresztą sprawę ówczesne służby dyplomatyczne RP. Wiedziały one również, że ani Francja, ani Wielka Brytania, nie ruszą palcem w razie ataku któregoś z sąsiadów Polski. Co w takim razie robi rozsądny gracz polityczny? Próbuje się dogadać z którymś z sąsiadów przeciwko drugiemu. Nie dlatego, że go kocha, ale po to, aby ocalić swój kraj, gospodarkę, a przede wszystkim ludzi.
Sojusz z Sowietami był, zdaniem Skalskiego, mało rozsądnym rozwiązaniem. Losy polskich komunistów sprzed dwóch lat, jak również inwazja bolszewików sprzed niespełna 20 lat, pozostawały w pamięci Polaków. Stalin nie był partnerem, któremu można było ufać. Zdaniem Skalskiego, jedynym rozsądnym rozwiązaniem był sojusz z Niemcami.
Absurd? Ujma na honorze? Wstyd? Być może, ale spróbujmy zestawić straty i korzyści. Tracimy na pewno Gdańsk. Prawdopodobnie musielibyśmy też zgodzić się na korytarz kolejowy i drogowy do Królewca. To rzeczy konkretne, ale - jak twierdzi Skalski - raczej symboliczne, a oddawanie za nich życie milionów Polaków było wyłącznie przejawem bezrozumnej i pustej dumy. Co moglibyśmy ocalić? Po pierwsze prawdopodobieństwo, że 5 milionów Polaków pożegna się z życiem, byłoby wówczas bez porównania mniejsze. Pojawiłaby się też jakaś, być może minimalna, szansa ocalenia dla polskich Żydów, o których można by walczyć drogą dyplomatyczną. Ocalałaby polska gospodarka, miasta Rzeczypospolitej nie ległyby w gruzach. Być może nie doszłoby do wojny polsko-bolszewickiej, gdyby pomiędzy tymi mocarstwami stała choć częściowo suwerenna Polska i mogła dyplomatycznie rozgrywać nieuchronny konflikt?
Dywagacje w rodzaju "co by było, gdyby", zawsze są ryzykowne i nie sposób ich zweryfikować. Polecam jednak artykuł Skalskiego pt. "Wojna czy wojna?", bo daje do myślenia, odświeża spojrzenie i mówi sporo o Polakach jako narodzie, który jest gotów poświęcić wiele sprawom być może tego nie wartym.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)