Dziennikarz Kuriera Porannego, a jednocześnie filozof Mirosław Miniszewski zamieścił w piątkowym wydaniu Kuriera Porannego artykuł pod tytułem "Dwie etyki - dwa światy". Niestety, nie udostępniono tego tekstu w wersji elektronicznej. Rzecz traktuje o gnębiącej autora i gwałcącej jego filozoficzną wrażliwość praktyce spektakularnych inauguracji salonów ze sprzętem elektronicznym Media Markt. Autor dokonuje bezwzględnej, negatywnej oceny tego typu praktyk. Potępienie należy się zdaniem Miniszewskiego zarówno czynnym uczestnikom wyścigów po niezwykle tanie telewizory, jak i tym, którzy takie przedsięwzięcia organizują. Bo choć, jak twierdzi autor, każda ze stron reprezentuje odmienne, pozostające w konflikcie, systemy moralne, to obie uczestniczą w spektaklu, którego filozof zaakceptować nie powinien.
W tekście tym, patrząc z punktu widzenia mojej wiedzy i poglądów na ten temat, co najmniej ryzykownego filozoficzno-ekonomicznego odróżnienia etyki sprzedającego od etyki kupującego. Biorąc za case study żywiołową inaugurację salonu ze sprzętem elektronicznym Media Markt w białostockiej Galerii Biała, próbuje wykazać, że pomiędzy intencjami, motywacjami i wartościami przyświecającymi menedżerowi takiego salonu a intencjami, motywacjami i wartościami klientów zainteresowanych nadzwyczajną obniżką cen istnieje jakiś konflikt.
Muszę przyznać, że byłem niezwykle zaskoczony takim postawieniemsprawy przez dziennikarza. Gdyby wziąć na serio to, co pisze, musielibyśmy założyć, że pomiędzy koniem, a zasiadającym na jego grzbiecie jeźdźcem również nieprzezwyciężalny konflikt interesów. Takie myślenie trąci mi nieco postawą, którą nie bez ironii nazwałbym prostolinijnym marksizmem, który to konfliktu interesów doszukuje się nawet pomiędzy matką a przytulonym do jej piersi oseskiem.
W rzeczywistości menedżer pracujący w sklepie Media Markt spełnia potrzeby swoich klientów, za co oni swoimi zakupami umożliwiają mu i jego rodzinie przetrwanie. Dziwię się, że oferowanie klientom sprzętu po atrakcyjnych cenach może być traktowane jako czynienie komuś krzywdy…
Jedną z najważniejszych zasad ustroju społecznego, w którym żyjemy, jest zasada tolerancji. Zazwyczaj bywa ona rozumiana dosyć wąsko. Ogranicza się ją do problemów związanych z dyskryminacją ze względu na przekonania religijne, kolor skóry, płeć, narodowość. Tymczasem szeroka definicja tolerancji mówi, że jest ona umiejętnością samoograniczenia się w naszych działaniach dotyczących innych jednostek, o ile jednostki owe nie gwałcą prawa i dotrzymują przyjętych umów. Tak z grubsza definiuje tolerancję Jacek Hołówka w książce „Etyka w działaniu”.
O tolerancji najwyraźniej Miniszewski zapomina pisząc, że menedżerowie dopuszczający do powstawania sytuacji, w której uczestnicy wyścigów po przecenione telewizory, postępują z punktu widzenia etyki niemoralnie. Ciekaw jestem, kto dał dziennikarzowi prawo bycia arbitrem w sprawach dotyczących innych, skoro żadna ze stron: ani menedżerowie, ani kupujący, nie łamią prawa? XIX-wieczny ekonomista John Stuart Mill napisał „każdy jest najlepszym sędzią w swojej sprawie”. Pozwólmy uczestnikom wyścigów po przecenione lodówki samodzielnie ocenić, czy robią sobie krzywdę uczestnicząc w takich akcjach. Nie uważam, aby filozof był tutaj autorytetem na tyle mocnym, aby dokonywać wiążących rozstrzygnięć. Tym bardziej, że – jak wynika z wypowiedzi organizatorów wyprzedaży – dopełniają oni wszelkich starań, aby nikomu podczas otwarcia salonu nie stała się krzywda.
W białostockim Media Markt jak do tej pory nie byłem, zaś potokisamochodów oraz tłumy, jakie najprawdopodobniej bym tam zobaczył w okresie obecnie panującej przedświątecznej gorączki, najprawdopodobniej nie pobudziłyby pozytywnie mojego zmysłu estetycznego. Ważne jest, abyśmy jednak potrafili odróżnić estetyczneobrzydzenie od etycznej niezgody. Miejsca takie, jak Media Markt mogą nie we wszystkich wzbudzać zachwyt. Jednak są ważniejsze wartości od indywidualnego poczucia piękna i brzydoty. Jest nią tolerancja wobec dążeń i potrzeb innych, której nie powinniśmy gwałcić ze względu na osobistą niezgodę, choćby była niezgodą filozofa.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)