Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn
109
BLOG

Czy Polsce potrzebne są ideologie?

Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn Polityka Obserwuj notkę 1
Istnieją dwa poważne stanowiska w sprawie: czy Polsce potrzebne są ideologie. W myśl pierwszej, postmodernistycznej, żyjemy w świecie, w którym nastąpił kres Wielkich Opowiadań. Pozostała albo, w myśl Fukuyamy, liberalna demokracja, jako na wieczność już panujący porządek społeczny, albo świat postideologiczny, w którym - jak twierdzi chociażby Jadwiga Staniszkis - spory liberałów z konserwatystami brzmią jak odgrzewane kotlety. W myśl drugiej szkoły myślenia o ideologiach, Polska pod narzuconym intelektualnym jarzmem Gazety Wyborczej zapomniała o fundamentalnych podziałach, pęknięciach obecnych w naszej kulturze od dawna.
Chyba najbardziej oryginalną w kształtowaniu polskiej tożsamości jest oś dzieląca Puławian od Natolińczyków, wywodząca się z Października'56, ale rekonstruowana przez jej zwolenników na wszystkich etapach naszej historii. Zwolennicy tego podziału, w dzisiejszej Polsce rekrutują się głównie w środowiskach pominiętych w okrągłostołowym rozdaniu. Chętnie posługują się nim nie tylko ludzie Samoobrony, ale również - na przykład - Sławomir Sierakowski i jego Krytyka Polityczna. Puławianie to ci, którzy próbują forsować oświeceniowy, politycznie poprawny dyskurs sterowany przez wielkomiejską inteligencję. Centrum Puławian to oczywiście Gazeta Wyborcza, ich prorokiem Michnik, zaś wodzem - Kwaśniewski. Natolin to te środowiska, które nie skorzystały na przemianach - ludzie dawnego betonu PZPR, frustraci tęskniący za PRL-em, ale również środowiska postsolidarnościowe kontestujące Okrągły Stół. Najpotężniejszą siłą Natolina jest obecnie Prawo i Sprawiedliwość, a jego liderem - Jarosław Kaczyński.
Sierakowski, jako najważniejszy obecnie zwolennik restytuowania ideologii, chętnie zwraca uwagę, że podział na Puławy i Natolin powinien być uzupełniony znacznie bardziej fundamentalną opozycją: lewica-prawica. Podstawowym błędem Krytyki Politycznej i złą wróżbą dla jej planów restytuowania owej opozycji jest fakt, że praktycznie rzecz biorąc nie była ona nigdy w Polsce dyskutowana. Stąd skazane na niepowodzenie próby umieszczania na niej poszczególnych stronnictw politycznych. Bo czy Prawo i Sprawiedliwość to prawica? Dla narodowych katolików być może tak, ale już wolnorynkowcy się z tym nie zgodzą, lokując PiS zdecydowanie w lewym kącie. Podobnie jest na przykład z Lewicą i Demokratami. Jaka z nich lewica, skoro na jej czele stoją zdecydowani wolnorynkowcy?
Czy Polsce potrzebne są ideologie? Czy potrzebujemy "wojny światów", liderów opierających swoje polityczne przedsięwzięcia na głębokiej podbudowie filozoficznej, myślących o Polsce w horyzoncie dziesiątków lat? Czy powinno się mieć odwagę i mówić: jestem prawicowcem, jestem lewicowcem, skoro wybory w Polsce zwycięża się unikając odpowiedzi na fundamentalne pytania, a nie odpowiadając na nie i oczekując odpowiedzi od swoich oponentów?
Uważam, że w Polsce nie będzie w najbliższym czasie żadnej lewicy, ani prawicy, nie będzie socjalistów ani konserwatystów. Jedynym podziałem, który pozostanie, będzie podział na Puławy i Natolin. Ci pierwsi będą się powoli przekształcać w post-polityków, upodabniając się do typu idealnego tego modelu - Tony'ego Blaira. Uznając modernizację, globalizację i umiarkowany kapitalizm za paradygmaty oczywiste i niepodważalne, zdominują dyskurs polskiej debaty publicznej na lata.
Natolin będzie trzymał się na uboczu, choć to on - jako jedyny - proponuje spójną i długofalową wizję Polski. Nie bez przyczyny to ze strony LiD-u słychać było ostatnio głosy, iż poza nimi, tylko PiS posiada jakikolwiek program polityczny dla Polski. Jeśli gdziekolwiek w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z ideologiczną wizją Polski i Polaków, to była nią niewątpliwie IV RP. Wyniki wyborów pokazały nie tyle veto Polaków wobec treści programu IV RP, ale veto wobec ideologii w ogóle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka