"Osądzono już i postawiono pod pręgierzem opinii publicznej wielu ludzi, w tym księży i biskupów. Przyszła kolej na inne kategorie osób lustrowanych i dopiero teraz pojawiają się głosy osób i środowisk uniwersyteckich, prawniczych i dziennikarskich, kwestionujące moralność i konstytucyjność lustracji w jej obecnym wydaniu"
- powiedział w homilii kardynał Dziwisz.
Dodał, że "warto się tym głosom przysłuchiwać, bo podobne zastrzeżenia wysuwane przez Episkopat nie były brane pod uwagę".
To powiedział człowiek, który trwał u boku Karola Wojtyły a potem Jana Pawła II przez całe dziesięciolecia.
Czy Jan Paweł II, który przechadza się po Zielonych Pastwiskach , ma podobne zdanie?
I czy Jan Paweł II jest kontent z tego, że chcą Go zrobić Świętym w ekspresowym tempie?
Już jedna zakonnica została ponoć cudownie uzdrowiona przez Jana Pawła II.
W szpitalu dziecięcym na onkologii umierają na białaczkę dzieci.
Rodzice tych dzieci błagają Boga o ratunek i pomoc.
Jeszcze nie modlą się do Świętego Jana Pawła, może za kilka lat.
Może za kilka lat zostanie wynaleziony skuteczny lek na białaczkę i inne nowotwory...
W naszej Polsce (czy jeszcze naszej ?) byłby cud, gdyby:
- Pewnego poranka biurokracja zaczęła rozsypywać się w pył,
- Konstytucja miała nie więcej niż 15 wierszy,
- Znikły durne przepisy, koncesje, akcyzy.
I gdyby nagle ludzie na ulicy zaczęli uśmiechać się do siebie, tak zwyczajnie, z czystej radości, że żyją w normalnym, przyjaznym dla siebie kraju.
To byłby prawdziwy cud.
A nie jakaś tam zakonnica...
Pewnie Ty, Janie Pawle II, patrzysz tam z wysokości z niesmakiem na ten jarmark cudów, na tę hucpę i obłudę, która ekspresowo chce Cię zrobić Świętym, pomniejszając tym samym Twoją świętość.
Ja wierzę, że Ty tego nie chcesz.
Bo Ty byś wolał nam dać Cud prawdziwy...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)