Mieszkam w Krakowie od urodzenia. Urodziłem się kilka lat po zakończeniu II wojny światowej, o której zacząłem się uczyć w szkole pod koniec lat pięćdziesiątych.
I gdy sięgam pamięcią do pierwszych lekcji historii, to przypominam sobie, jak pani tłumaczyła nam, małym dzieciakom, dlaczego Lwów i tereny na wschód od Bugu nie należą już do Polski.
- Dzieci, mówiła Pani, te ziemie wschodnie to same bagna i nieużytki. A nasz wielki przyjaciel, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, wziął tylko pod opiekę te ziemie, aby nam je oddać, gdy bagna osuszy a nieużytki zaora i obsieje, aby ludzie pracy miast i wsi mieli więcej chleba.
Ha, trzymałbym Panią za słowo, Pani Profesor, gdyby Pani jeszcze żyła...
Ale Pani już dawno nie żyje i poszła do grobu razem z tą swoją, wyuczoną pewnie gdzieś na pedagogicznych kursach, obietnicą.
Dzieci w tamtych czasach słyszały, co prawda, całkiem inne historie, a to od dziadków a to od odważniejszych rodziców, że z tym osuszaniem bagien i innymi ciekawostkami historii to wielki kit i blaga.
Tak, piszę celowo o odważnych rodzicach, którzy mówiąc swoim dzieciom prawdę, narażali się na więzienie, gdyby tak przypadkiem ich latorośl oświadczyła na lekcji historii, że tata to mówił coś całkiem innego...
Dlatego mniej odważni rodzice, takich rzeczy dzieciom nie opowiadali, a ci całkiem strachliwi nawet skwapliwie przytakiwali pani od historii. No a potem ich dzieci zapisywały się do ZMS-u a później do partii...
Pranie mózgów w podstawówce nie było tak szkodliwe, jak pranie mózgów w szkołach średnich a zwłaszcza na uczelniach wyższych, gdzie na skutek takich praktyk rosły kadry specjalistów wyszkolonych do dalszej eskalacji kłamstw.
Jedno jest pewne, że prawda przekształca się w historię w miarę upływu lat, przy czym po drodze jest przystrajana w nowe, czasem piękniejsze a czasem brzydsze szatki w zależności od aktualnych potrzeb władców i zapotrzebowania społecznego.
A kiedy umrą ostatni świadkowie prawdy, to wówczas naukowcy mogą pisać historię od nowa.
Pranie umysłów trwa...
I nie tylko w Polsce, wszędzie !
I na skutek tego prania, można osiągnąć po latach całkiem zdumiewające rezultaty.
A kto nam może zagwarantować, że za pięćdziesiąt lat, jakiś starszy pan, gdzieś tam w Izraelu, nie będzie opowiadał swojemu wnuczkowi, takiej oto historii:
- Pamiętam mój wnuczusiu, jak w maju roku 2007 razem z młodzieżową wycieczką odwiedzałem polskie obozy zagłady, gdzie polscy faszyści wymordowali prawie wszystkich naszych przodków.
- Bo widzisz mój wnuczku, Polska to był bardzo niebezpieczny kraj. Po ulicach chodzili ludzie, którzy nienawiść do Żydów wyssali z mlekiem matki. Dlatego na ulicę nie mogliśmy wyjść samodzielnie, bo groziło nam znieważenie, pobicie, a nawet śmierć.
- Dla naszego bezpieczeństwa mogliśmy zwiedzać miejsca kaźni naszych przodków tylko z uzbrojoną po zęby ochroną, która nas bardzo dobrze zabezpieczała.
- Sam widziałem, jak nasi opiekunowie obronili nas przed jednym Arabem, który wprawdzie okazał się Włochem, ale ożenionym z Polką, więc ten fakt już go całkiem przekreślał.
- Widzisz wnuczku, Polska to taki kraj, gdzie narodził się nazizm. To Polacy przez spór o Gdańsk wywołali II wojnę światową.
- Hitler to był nazista, taki pół Austriak - pół Polak. Przecież Polska była częścią Austrowęgier.
- A Niemcy to przecież kulturalny naród, tak jak i my. Nie to, co ci prymitywni i dzicy Polacy. Więc Hitler z pewnością musiał mieć polskie korzenie.
- To nikczemny i podły naród, mój wnuczku. Pamiętaj, Polacy to ludzie II kategorii, co nigdy nie dorosną do poziomu naszego wielkiego Narodu, wybranego przez Boga.
A wnuczek na to ze śmiechem:
- Dziadku, wszystko Ci się pomyliło!
- Przecież nas uczą w szkole, że II wojnę światową rozpętali Palestyńczycy!
- A Polacy ich tylko szkolili. Ich dowódca nazywał się jakoś tak dziwnie Andres czy Anders.
- A Niemcy to nam bardzo dużo pomogli, zapłacili nam odszkodowania, które byli nam winni Polacy. Bo niby z czego Ci leniwi ludzie mieliby nam zapłacić, oni przecież wszystko przepijają.
- Ale teraz, na szczęście, nie ma już praktycznie Polski, bo po roku 2012, jak nie mogli spłacić pożyczek po tych słynnych mistrzostwach świata, to wszystko się tam rozleciało i reszta Polaków chcąc nie chcąc sama wyjechała na terytorium Zjednoczonego Imperium, aż pod Ural.
- I teraz pod tym Uralem, produkują bardzo tanią i zdrową żywność dla Wielkiej Rzeszy.
- A tam gdzie był stary Polin, rządzą teraz nasi niemieccy przyjaciele, co to nam przecież przysłali mnóstwo czołgów i łodzi podwodnych, dzięki którym pokonaliśmy w końcu tą polsko-palestyńską zarazę.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)