11 obserwujących
206 notek
92k odsłony
1243 odsłony

„Polexit”, czy to możliwe?

Wykop Skomentuj77

W ślad za moją poprzednią publikacją „Upadek Europy” chciałbym rozważyć możliwości uniknięcia ze strony Polski negatywnych skutków tego „upadku”.

Jedną z dróg wyjścia / dosłownie i w przenośni/ jest „Polexit” uważany zarówno jako straszak i jako ratunek.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że nie możemy porównywać się do położenia Wk Brytanii posiadającej wszystkie niezbędne atuty dla samodzielnego funkcjonowania począwszy od usytuowania geopolitycznego aż do potencjału gospodarczego.

Ponadto jej związki z krajami brytyjskiej wspólnoty mogą zastąpić ubytek partnerów kontynentalnych.

Mimo to jednak pozostanie obawa o możliwości znalezienia odpowiedniej rekompensaty dla utraconego rynku unijnego. Okaże się to w stosunkowo niedługim czasie, wprawdzie jego udział w całości brytyjskiego eksportu oscylował w granicach 40 %, podobnie jak i import, to jednak w przypadku radykalnego obcięcia tych możliwości znalezienie odpowiedniego odbiorcy poza UE będzie niełatwe.

Paradoksalnie, ale sytuację Wk Brytanii ułatwia ujemny bilans handlowy z krajami UE, które na ubytku tego rynku mogą więcej stracić.

Stąd można spodziewać się z ich strony nacisków na KE w kierunku utrzymania dotychczasowych stosunków handlowych z rynkiem brytyjskim.

Przedstawione uwagi odnoszą się do stanu istniejącego, natomiast ze względu na światową tendencje do tworzenia wielkich organizmów gospodarczych, Wk Brytania samodzielnie nie będzie miała możliwości funkcjonowania.

Prędzej czy później dostanie się do jedynej możliwości, czyli rynku północnoamerykańskiego i to wyraźnie jako kraj podporządkowany. Niewykluczone, że po trzystu latach role się odwrócą.

Można sądzić, że ten proces już się toczy i „brexit” jest tego konsekwencją, jak na razie to najwięcej wykupujących posiadłości w Wk Brytanii jest przedstawicieli Opec i Rosji, ale to się zapewne w niedługim czasie skończy.

Sytuacja Polski jest diametralnie różna, począwszy od położenia geopolitycznego, a skończywszy na zależnościach gospodarczych.

Niezależnie od oceny samej UE, w której trudno dopatrzeć się cech pozytywnych, a szczególnie polskiego w niej udziału związanego ze znaczną ilością niedogodności, a w wielu przypadkach celowymi szykanami, koncepcja wyjścia Polski z tego układu zawiera wielki ładunek niebezpieczeństw i niewiadomych.

Przede wszystkim natychmiast pojawia się problem polityczny na skalę ogólnoeuropejską – losów unii, Polski i wielu innych krajów z sąsiadami Polski na czele.

Polska nie ma położenia ani takiej sytuacji gospodarczej jak Szwajcaria czy Norwegia i dlatego nie może funkcjonować na peryferiach UE jako współpracujący, niezależny kraj.

W pierwszej kolejności znaleźlibyśmy się pod silnym naciskiem Rosji o włączenie się do jej satelickiego otoczenia. Praktycznie byłby to powrót do pozycji PRL – forpoczty rosyjskich zapędów imperialnych.

Zachętą do tego byłyby obiecanki otworzenia rosyjskiego rynku i przywileje w korzystaniu z zaopatrzenia w surowce. Po zagarnięciu Polski obiecanki pozostałyby w dalszym ciągu na papierze, natomiast zależność podlegałaby stałemu naciskowi aż do osiągnięcia roli Białorusi.

Opór Polski spotkałby zwiększenie szykan i narastanie agresji grożące zredukowaniem do minimum i tak już słabej pozycji Polski.

Dla UE wyjście Polski oznacza konieczność zmiany konfiguracji w środkowej Europie nie mówiąc już o niechybnej utracie kilku innych krajów z bałtyckimi na czele. Unia byłaby zmuszona do powrotu do stanu sprzed upadku Sowietów.

Niezależnie od skoncentrowanych ataków na Polskę prowadzonych pod firmą UE „polexit” jest dla niej nie mniej groźny niż dla samej Polski.

Trzeba nadmienić przy okazji, że czegoś takiego jak „interes UE” nie ma w europejskiej praktyce politycznej, są interesy reprezentowane przez administrację unijną na rzecz poszczególnych decydentów, a głównie, a nawet niemal wyłącznie, interes niemiecki.

I w tym aspekcie należy rozpatrywać problem polskiego wyjścia z UE.

Ponad wszelką wątpliwość Polska znajduje się w niemieckiej strefie wpływów, dla Niemiec oznacza to zabezpieczenie przed ewentualnymi rosyjskimi dążeniami parcia na zachód i wprzęgnięcie do niemieckiej gospodarki jako jej poddostawca.

Wprawdzie ten układ wynika z porozumienia z Rosją, ale musi też zawierać określone zabezpieczenia na wypadek zdrady ze strony rosyjskiej.

Takim zabezpieczeniem jest przede wszystkim polska obecność w NATO i wyrażona przez nią chęć obrony przed ewentualną rosyjską agresją.

Niemcy nie muszą się martwić, sprzeciwiająca się niemiecko rosyjskiemu spiskowi i szukająca wsparcia w USA – Polska jest najlepszym gwarantem niemieckiego bezpieczeństwa przejmując z rąk niemieckich rolę pierwszego bastionu oporu. Jakie z tego mogą być skutki nie trudno sobie wyobrazić.

Wykop Skomentuj77
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka