13 obserwujących
238 notek
113k odsłon
244 odsłony

Kto zwycięży?

Wykop Skomentuj4

Andrzej Owsiński

Kto zwycięży?

Na przykładzie Białorusi widzimy wyraźnie próbę sił między układem amerykańskim, a koncepcją rosyjsko-niemieckiej, lub jak kto woli, w odwrotnej kolejności, dominacji europejskiej. Oczywiście ani jedna ani druga strona nie są same, a nawet wolą się posługiwać kimś innym, żeby zapewnić sobie możliwość zmiany stanowiska.

W tej grze przeważa taktyka walki o chwilowy sukces nad strategiczną koncepcją perspektywicznego układu stosunków nie tylko na europejskiej, ale i na światowej arenie.

Jeżeli ta gra zmierza do przyprowadzenia Putina do Canossy i włączenia go do amerykańskiego orszaku to nie jest warta świeczki, a nawet gorzej, jest to gra w której

stosunki europejskie są traktowane instrumentalnie jako przedmiot przetargu.

Sprawy zaszły jednak dość daleko i ewentualny sukces Putina w postaci utrzymania, a nawet umocnienia Łukaszenki jako rosyjskiego wasala, oznacza klęskę koncepcji powstania wolnej Europy „ojczyzn” jakby powiedział de Gaule.

W ostatecznym rachunku byłby to sukces niemiecki polegający na uzależnieniu Europy, nie tylko unijnej, od porozumienia, a raczej spisku niemiecko rosyjskiego.

W tym tandemie to jednak Niemcy trzymają ster, a Francuzi wprawdzie uprzywilejowani, ale traktowani są jako tylko przyboczny Niemiec, Rosja ma prawo do swojego zdania, jednak musi być ono uzgodnione z Niemcami, coś na kształt stosunków niemiecko sowieckich między 1939 a 1941 rokiem, z tym że współcześnie zależność Rosji jest znacznie większa.

Jest to wielki sukces polityki niemieckiej która przez 30 lat nie pozwoliła Rosji na wyjście z roli dostawcy surowców i półfabrykatów dla niemieckiej gospodarki.

Putin tak jakby liczył na osłabienie Niemiec i tym samym możliwość podniesienia swojej ceny w tej transakcji, jak dotąd nie udało mu się zmusić niemieckiego partnera do bezwzględnego trzymania się układu niemiecko rosyjskiego.

Powstały na nim pewne rysy świadczące o wahaniach w niemieckiej oligarchii rządzącej gospodarką i wpływającej na politykę rządów berlińskich przynoszącą duże sukcesy.

Bardzo wiele zależy od wyniku wyborów prezydenckich w USA, w przypadku przegranej Trumpa można będzie liczyć na kontynuację dotychczasowej gry, obliczonej na doraźne zyski, ale bez jakiejkolwiek szerszej perspektywy.

Jeżeli natomiast Trump utrzyma się przy władzy, co przy postępującym imbecyliźmie Bidena nie powinno mu sprawiać trudności, to mogą się otworzyć zupełnie inne możliwości organizacji układu europejskiego.

Jest tylko jeden warunek że reelekt nie zagubi się w małych utarczkach, co mu się nieraz zdarzało i wystarczy mu sił na tworzenie nowego układu światowego, a w tym i europejskiego.

Wprawdzie na jego dobro należy zapisać dostrzeżenie zagrożenia chińskiego, tylko że w ślad za tym powinna pójść propozycja konkretnych rozwiązań systemowych stwarzających dla każdego możliwości rozwojowe.

Dyktatorzy Rosji i Chin powinni uświadomić sobie że warunkiem dalszej ich egzystencji jest zmiana dotychczasowej postawy agresywnej na bardziej ugodową, a Amerykanie że narzucanie całemu światu ich modelu demokracji nie daje dobrych rezultatów.

Przy takim nastawieniu istnieją możliwości stworzenia światowego układu na mniej więcej zrównoważonych warunkach dla wszystkich jego uczestników.

Dla Polski jest to szansa na wyrwanie się z kleszczy niemiecko rosyjskich i stworzenia nowego porządku europejskiego choćby na bazie „Trójmorza” z udziałem innych krajów.

Jak na razie ten układ mimo przeszło stu milionów ludności i prawie 1,3 mln km/2 powierzchni to zaledwie 40% PKB Niemiec.

Potrzebny jest przyśpieszony rozwój tego regionu odstającego wyraźnie od reszty UE, ale jak się oblicza samo nadrobienie jego infrastruktury będzie kosztować 600 mld euro.

Próbując na wstępie rozwiązać ten problem należy pamiętać o sprawie równie ważnej, czyli o fakcie zależności wszystkich krajów środkowej Europy od gospodarki niemieckiej. Ich pozycja sprowadza się do roli dostawców dla niemieckiego przemysłu i handlu zagranicznego, a dwa z nich – Austria i Czechy są uprzywilejowane traktowaniem jak niemieckie landy.

Takie zróżnicowanie w traktowaniu ze strony europejskiego hegemona /przynajmniej gospodarczego/ zawiera znaczną dozę niebezpieczeństwa w odniesieniu do trwałości związku 12 krajów.

Przypominają się doświadczenia z „małej ententy” okresu przedwojennego.

Pierwszym warunkiem jest uzyskanie niezależności ekonomicznej przez próbę znacznego zwiększenia wymiany i współpracy z odpowiednio silnym partnerem. Właściwie na świecie istnieje tylko możliwość wyboru między Stanami Zjednoczonymi AP, a Chinami.

Mając na względzie chińskie zagrożenie dla naszej kultury trzeba bardzo ostrożnie traktować współpracę z nimi, a w każdym razie nie dopuszczać do rażącej

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka