18 obserwujących
275 notek
144k odsłony
  648   0

Splot nieszczęść nad Polską

Andrzej Owsiński

Splot nieszczęść nad Polską

Państwo polskie noszące fałszywą nazwę „III RP” jest prawną / jeżeli w ogóle można mówić tu o prawie / i faktyczną kontynuacją PRL, tworu jawnie bezprawnego.

Nie zostało ono ustanowione wolą narodu polskiego, lecz jednostronną decyzją Stalina zaakceptowaną przez naszych sojuszników w czasie II WS.

Można wprawdzie usiłować nadanie jej legalności przez akceptowanie referendum konstytucyjnego, nie ma to jednak znaczenia wobec stwierdzenia expressis verbis kontynuacji w stosunku do PRL.

W naszej dziejach były tworzone różne twory państwopodobne, tylko ani współcześni, ani historia nie uznały ich za niezawisłe państwo polskie reprezentujące polski naród.

Mieliśmy i państwo Przemyślidów koronowanych na polskich królów, nawet Karol Gustaw uznał się za polskiego króla i władał Polską, a po rozbiorach mieliśmy i Księstwo Warszawskie i królestwo kongresowe i królestwo polskie dwóch cesarzy.

Także bolszewicy przed spodziewanym zdobyciem Warszawy umieścili w Wyszkowie rząd polskiej republiki radzieckiej.

Trzeba jednak stwierdzić że między tymi tworami istniała różnica w traktowaniu udziału prawdziwych reprezentantów polskiego narodu do czego mogli pretendować przedstawiciele niekwestionowanych jego elit. Tak było w Ks. Warszawskim i pewnych fragmentach istnienia „królestwa polskiego”.

Ten fakt pozwalał tym tworom starać się o realizowanie programów na rzecz dobra narodu, niektórzy uważają że dotyczy to też i w jakimś stopniu PRL, ale jest to odrębny temat wymagający szerszego wyjaśnienia.

Według aktualnego stanu dziedzictwo PRL pokutuje do dziś i próby pozbycia się go na obowiązujących warunkach natrafia na przeszkody nie do pokonania.

Charakter państwa określa jego konstytucja.

W Polsce czyni to konstytucja z 17 marca 1921 roku stwierdzająca już w preambule że odrodzone, niepodległe państwo polskie stanowi kontynuacją przedrozbiorowego państwa uznawanego jako „Rzeczpospolita Obojga Narodów”.

Jest to bardzo ważne stwierdzenie decydujące o ciągłości prawnej i historycznej naszej państwowości.

Położenie Polski w rezultacie nieszczęsnych postanowień traktatu wersalskiego, a także – niestety – traktatu ryskiego, powodowało stały stan zagrożenia naszego bytu państwowego.

Zwolennicy „silnego” państwa dokonawszy przewrotu majowego opracowali nową konstytucję stanowiącą właściwie kontynuację marcowej, ale wprowadzającą zasadnicze zmiany w systemie zarządzania państwem tworząc autorytarny charakter władzy prezydenckiej odpowiedzialnej jedynie „przed Bogiem i historią”.

Było to swoiste ograniczenie władzy ludu reprezentowanego przez parlament, ale nie pozbawiało możliwości funkcjonowania demokratycznie wybranych władz.

W odróżnieniu od klasycznych dyktatur występujących w międzywojennej Europie dość licznie, wybory w Polsce umożliwiały istnienie stronnictw opozycyjnych, czego dowodem były nikłe zwycięstwa obozu rządzącego, lub nawet przegranie wyborów samorządowych w 1938 roku.

Ze względu na zbliżającą się wojnę i układ stosunków wewnętrznych nie dało się skorzystać z uprawnień tej konstytucji dla realnego umocnienia państwa.

Jej walory uwidoczniły się dopiero w czasie wojny, przede wszystkim w postaci zachowania ciągłości władzy państwowej i reprezentacji wobec czynników zewnętrznych.

Zgodnie z tą konstytucją w trzy miesiące po zakończeniu wojny urzędujący prezydent powinien ogłosić wybory swojego następcy o ile wygasł mu mandat lub objął urząd w wyniku przekazania w czasie wojny.

Wprawdzie w 1989 roku nie nastąpiło zakończenie wojny, ale teoretycznie powstały warunki dla kontynuowania ciągłości państwa niepodległego.

Władze powołane w wyniku, przynajmniej formalnego, upadku reżymu komunistycznego w Polsce nie spełniły tego warunku uznając się za kontynuatorkę PRL.

Skutki tego stanu pokutują do dziś, przede wszystkim pozostawiono przy władzy i to na kluczowych stanowiskach przedstawicieli reżymu komunistycznego.

Pozwolono też im kontynuować działalność polityczną dając do dyspozycji następczyni PZPR i jej satelitom znaczną część majątku i przywilejów organizacyjnych. W rezultacie mieliśmy jako premierów I sekretarzy komitetów wojewódzkich PZPR i prowodyrów ZSL, prezydentów, członków politbiura i KC PZPR nie wspominając o mnogości innych podstawowych stanowisk państwowych.

Najgorszym spadkiem po PRL jest konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku.

I na to trzeba było aż prawie 8 lat żeby wysmażyć takiego gniota rodem z bolszewickiego pochodzenia, mając na uwadze tych którzy podają się za jej autorów.

Jestem wprost przeciwnego zdania, jest to twór przemyślany, a nawet doskonały, znakomicie służący celowi dla jakiego został opracowany: - osłabienia i wewnętrznego skłócenia państwa. Zresztą z treści tego dokumentu można jedynie wywnioskować że nie chodzi w nim wcale o państwo polskie, przynajmniej takie które wynika z całej polskiej historii i uczuć narodu polskiego.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo