18 obserwujących
275 notek
144k odsłony
  132   0

Charakter Polaka i...

Andrzej Owsiński

Charakter Polaka i nur fuer Deutsche

Zdumienie jeszcze większe niż złość wzbudził u Niemców sprzeciw Polaków w stosunku do decyzji o usunięciu polskiej ekipy z narciarskiego kokursu “czterech skoczni”. Wobec zaangażowania polskiego rządu, pomijając sprawę merytotycznej słuszności, trzeba było ustąpić. Warto przy okazji nadmienić że w stosunku do zawodnika niemieckiego, u którego również ujawniono obecność koronawirusa, zastosowano jedynie indywidualną, chwilową izolację, którą natychmiast zniesiono po drugiej próbie z ujemnym rezultatem, bez jakichkolwiek konsekwencji dla niemieckiego zespołu.

Zdumienie mogło dotyczyć sprzeciwu wobec oczywistego faktu zróżnicowania traktowania Niemców i Polaków.

Przypomina to wagony tramwajowe w czasie niemieckiej okupacji w Polsce “nur fuer Deutsche”, jako najłagodniejsza forma represji w stosunku do Polaków.

Ta tendencja jest zapisana w niemieckiej mentalności i daje o sobie znać na każdym kroku, gdyż “niemieckie przepisy i polecenia powinny być odpowiednio szanowane i posłusznie wykonywane”.

We współczesnej Europie tak w zasadzie traktuje się niemiecką hegemonię, a wypadki sprzeciwu są rzadko notowane, jednak okazuje się że zdecydowany opór daje rezultaty.

Mamy zatem znakomitą lekcję jak należy postępować, ponadto uwieńczoną wielkim sukcesem polskich skoczków. Nie wykluczone, że niemiecka próba wyłączenia polskich skoczków była związana z obawą przegranej.

Dla mnie osobiście znacznie ważniejsze jest wykazanie się polskim charakterem /nareszcie!/.

Dobrze byłoby wykorzystać to przy innych okazjach, a nadarzają się one na każdym kroku. Poza “praworządnością” mamy już następny temat w postaci mediów, a konkretnie przejęcie przez polski koncern niemieckiej własności “Polska Press” należącej do “Verlaggruppe Passau” co ma naruszać “wolność prasy” w Polsce. Niemiecki monopol na polską prasę oczywiście tej “wolności” nie narusza. Takich przykładów można zaliczyć znacznie więcej, problem polega na konieczności rozwinięcia akcji “repolonizacji” byłego polskiego stanu posiadania w wielu dziedzinach. Bowiem traktując jako pozytywny objaw zagraniczne inwestowanie w polską gospodarkę należy pilnować bezpiecznych proporcji ich udziału ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dominacją. W odniesieniu do niemieckich wpływów to już nie jest zagrożenie, ale to stan faktyczny. Mamy zatem ważne zadanie to zmienić.

Posiadanie własnej gospodarki i własnych mediów jest podstawowym warunkiem suwerenności państwa.

Trzeba wykazać się polskim charakterem uporczywej walki o niezawisłość, ten charakter wyrobiliśmy sobie między innymi na naszych wschodnich kresach.

Przy okazji można wyjaśnić jakie mogą być dalsze losy byłych ziem “Rzeczpospolitej Obojga Narodów”.

Musimy pamiętać że stworzenie tego państwa nie zawdzięczamy podbojom, ale wspólną sprawą obrony przed zewnętrzną przemocą dążącą do wymazania z mapy narodów polskiego, litewskiego, białoruskiego i ukraińskiego.

Dzisiaj się tego nie widzi, lecz gdyby nie było Unii to Moskwa, nie wykluczone, że z Niemcami, dokonałaby ostatecznej asymilacji całego obszaru między tymi krajami z ewentualnym udziałem Turcji i jej lenników.

W tej chwili toczy się walka o istnienie Ukrainy i Białorusi i nie jest wykluczone że doprowadzi ona do podobnych koncepcji obronnych.

Takich możliwości jest wiele mając na względzie wyjątkowo niestabilną sytuację za naszymi wschodnimi granicami. Nie chodzi zatem tylko o zwykły zwrot zagrabionego stanu posiadania, lecz też o wspólną sprawę obrony przed zagrożeniem, a nawet unicestwieniem.

Ponadto cała Europa znajduje się dopiero w stadium poszukiwania nowych form współżycia. Miejmy nadzieję że w tym dziele dobro zwycięży zło i uda się nam obronić naszą kulturę, która, wbrew dywersji uprawianej zawzięcie od wieków, nie wyczerpała jeszcze swoich witalnych walorów.

Jak zwykle na Polskę przypada szczególna rola i jestem pewien, że mimo wszystkich złych sił zmobilizowanych przeciwko nam, my tę rolę wypełnimy.

Przy okazji chciałbym wyjaśnić “pamiątkę” Tarasa Szewczenki, nie wiem czy to chodzi o pomnik, czy jakiś inny obiekt. Moja uwaga odnosiła się wyraźnie do pamiątek posiadających charakter materialny.

Natomiast nie pomniejszając ani też nie wyolbrzymiając znaczenia poety dla Ukrainy nie można tego jednego nazwiska zestawiać z mnogimi polskimi, ale też rosyjskimi, osiągnięciami na Ukrainie, nie tylko w dziedzinie kultury.

Ukraińcy zdając sobie sprawę z własnego ubóstwa przyswoili sobie niektóre postacie, jak np. “Hohol, wełykij Ukraińskij piśmennyk, piszuczy rosijskoju mowoju” (Gogol, wielki ukraiński pisarz piszący po rosyjsku), bo można chyba pominąć enuncjację wychodzącego we Lwowie w latach 1939-41 “ukraińskiego” pisma “Czyrwonyj Prapor” (Czerwony Sztandar), że w “Lwiwśkim muzei nachodyccia żywopyś wełykoho ukraińśkoho żywopyśca z XVI stoliccia Iwana Matejki pid zahołowkom “Unia Lubelska” kotoryj ujawlaje zakabałynia Ukrainy Polszczeju” (W lwowskim muzeum znajduje się obraz wielkiego ukraińskiego malarza z XVI wieku Jana Matejki [sic!] pod tytułem Unia Lubelska, który przedstawia zagarnięcie /?/ Ukrainy przez Polskę). Pomijam jawne rusycyzmy gdyż jak pamiętam na Wołyniu malarz był “malar”, a obraz “malunok”, nie mówiąc już o tym “zakabałyniu”, ale trzeba przyznać że “ukrainizacja” dorobku kultury jest w tym przypadku imponująca.

A przecież można było wzorem Litwinów i Białorusinów, uznających Mickiewicza za swojego, nie kwestionując jego polskości, podobnie odnieść się do Słowackiego, Goszczyńskiego, czy Zaleskiego “lirnika Ukrainy”, jak też do wszelkich polskich osiągnięć w tym kraju wzbogacając w ten sposób jego kulturę.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale