0 obserwujących
170 notek
165k odsłon
  65   0

Nowy chrzest Polski: Metoda

O ile konserwatyści w XIX wieku mieli do zaproponowania tylko powrót do czasów sprzed rewolucji francuskiej, o tyle aktualni mają dostatek rewolucji do odkręcania. Polscy konserwatyści powinni zacząć od postkomuny, następnie rewolucji 68 roku, przez keynesowską, później październikową i lutową, a dalej to już z górki… 

 

Tak, skoro już wiadomo „co?” to teraz przydałoby się dowiedzieć „jak?”. Istnieje kilka mądrych powiedzeń w tym temacie, np. wróg mojego wroga jest moim przyjacielem albo dziel i rządź. Pewnie znalazłoby się też wiele innych starych mądrości, które poradziłyby nam, jak powinniśmy działać. Powiedzenia mają to do siebie, że są bardzo ogólnikowe i mimo wszystko trudno je tak od razu wprowadzić w życie. Bo co zrobić, gdy słyszymy, że  nic dwa razy się nie zdarza  oraz historia lubi się powtarzać? Pewnie nie powtarzać dwa razy tej samej historii, bo się jeszcze może coś wydarzy. No, ale dobrze, skończmy tę zabawę słowami i przejdźmy do meritum.

Naszym głównym wrogiem jest postkomuna. Mamy też mnóstwo innych wrogów, ale naszym głównym wrogiem jest postkomuna. To tak jak z uczniem, który ma jedynki z kilku przedmiotów i musi je poprawić. Trzeba przyjąć, że nie ma palisady (samych pał). Jest tylko ta jedna ocena niedostateczna, z której najłatwiej nam wyjść. Jeden przedmiot, z którego czujemy się najsilniejsi. Reszty nie widzimy. Przygotowujemy się z tej matematyki i zaliczamy ją. I jest OK. Dopiero później geografia, chemia itd., zresztą w ten sam sposób. Tak jak ten uczeń miał same dzidy, tak i my mamy mnóstwo przeciwników. Dlatego skupiamy się tylko na jednym, tylko na postkomunie, tylko na rozliczeniu handlu wymiennego jakiego byliśmy świadkiem, tj. Polska za bezkarność. Tylko tyle.

Kto jest wrogiem mojego wroga? Dobrze byłoby najpierw tego głównego wroga jakoś scharakteryzować. Są to więc najczęściej podstarzali panowie, którzy identyfikują się jako lewica. Często z niemałym portfelem, dużą emerytura albo jakoś tam działającym przedsiębiorstwem, jakaś firma ochroniarska czy coś takiego. Są oni więc starzy, niebiedni i niechętni zmianom. Kto w takim wypadku może być ich wrogiem? Oczywiście młodzi i postępowi. Nowa lewica. Czy nowa lewica nie chciałaby zająć miejsca tej starej? Pewnie, że by chciała. Dlaczego więc w tym miejscu nie pójść na współpracę? Trzeba iść. Szczególnie, że teraz, ponoć, lewicowość jest bardzo popularna w Polsce, a szczególnie na uniwersytetach. Trzeba korzystać.

Jeżeli będzie trzeba, to postkomunistów można pokonać nawet w referendum. Oczywiście tylko wtedy, gdy będziemy pewni, że wygramy. Chyba każdy konserwatysta, choć niechętny samej istocie referendum, dostrzega pozytywy w takim symbolicznym zmieceniu postkomuny z życia społecznego przez samych Polaków.

 

  • Czwarta i jednocześnie ostatnia część pod tytułem "Efekt" pojawi się jutro
  • Druga część: "Cel" - tutaj
  • Pierwsza część: "Teraźniejszość" - tutaj
  • Prolog - tutaj
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale