Znajomy spędził tydzień urlopu z rodziną w Tatrzańskiej Łomnicy. W hotelu, w którym mieszkali, 80 proc. pokoi było wolnych. Przypomniało mi to sytuację z zimy w 2002 roku, gdy wybrałem się na narty na Słowację jadąc w ciemno bez uprzedniego zarezerwowania czegokolwiek. Kilka godzin zajęło mi w tym samym mieście znalezienie jakiegokolwiek pokoju, ale bez skutku. W końcu znalazłem blisko północy, blisko 10 km od miasta.
Sytuacja ta pokazuje, że coś się na Słowacji zmieniło. Tą zmianą jest wejście naszych południowych sąsiadów do strefy euro i zastąpienie korony walutą euro.
Czy było to dla Słowaków opłacalne?
Sklepikarz spod granicy z Polską z pewnością nie jest szczęśliwy, gdyż od 1 stycznia nikt w jego sklepie nie robi zakupów. Zachwyceni są natomiast handlarze polscy, którzy po Nowym Roku mają nowych klientów – Słowaków.
Można zatem z całą pewnością stwierdzić, że dla Polski wprowadzenie euro jest korzystne. Oczywiście wprowadzenie euro na Słowacji. Czy dla samych Słowaków również?
O opinię poprosiliśmy Juraja Karpiša, eksperta instytutu INESS (Institute of Economic and Social Studies) z Bratysławy.



Komentarze
Pokaż komentarze