50 lat rządów Fidela Castro na Kubie, a następnie od 2006 roku jego brata Raula, to czas upadku gospodarczego tego kraju. Brak gwarancji dla własności prywatnej, wolnorynkowej gospodarki i wolności politycznych zepchnęły Kubę z poziomu jednego z najlepiej rozwiniętych w regionie do statusu outsidera – wynika z raportu opublikowanego przez przedstawicieli liberalnych organizacji, reprezentujących najważniejsze kraje Ameryki Łacińskiej. Raport został przygotowany i opublikowany przez chilijski think tank Libertad Desarrollo, którego jednym z założycieli jest były minister finansów tego kraju, Herman Buchi.
W styczniu 2009 r. obchodziliśmy 50-lecie obalenia przez rewolucjonistów kubańskich pod wodzą Fidela Catro republikańskiego rządu Fulgencio Batisty. Przejęcie władzy przez komunistów oznaczało wprowadzanie w życie utopijnych rozwiązań gospodarczych, opartych na centralnym planowaniu i podziale dóbr. Połączone było to z ograniczeniem swobód obywatelskich i politycznych. Deklarowane przez władze kubańskie zapowiedzi zwiększania dobrobytu i egalitaryzmu przyniosły efekty. Przez ostatnie 50 lat z czwartej gospodarki regionu Kuba stała się jedną z najgorszych. – Kraj, który przyjmował europejskich emigrantów w pierwszej połowie XX wieku stał się społecznością 500 tys. potencjalnych emigrantów – podkreślają autorzy raportu.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)