O wyrzuceniu Marcina Leśkiewicza z "Wiadomości" od wczoraj krzyczą praktycznie wszyscy. Nie chcę tutaj pisać o sympatii, jaką p. Marcin we mnie wzbudzał - zresztą piękną laurkę wystawił mu na salonie Jarosław Kinal. Ale chcę zwrócić uwagę na jedną sprawę - jak tę sprawę przedstawia "Dziennik". Otóż notka na ten temat pojawiła się na 11 stronie gazety, pod tytułem "Leśkiewicz odszedł z 'Wiadomości'" (podk. moje). W środku ANI SŁOWA o ewentualnie politycznym tle całej sprawy. Newsa nie ma też na www Dziennika (tzn. nie widzę w newsach z dwóch ostatnich dni, ani też wyszukiwarka go nie odnajduje).
Dlatego tak to wygląda? Nie mam pojęcia. Tym bardziej, że po odwołaniu Wildstaina to właśnie dziennikarze Dziennika najgłośniej protestowali przeciwko powołaniu na jego funkcję Urbańskiego. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że chodzi o to, że news jest "gazetowyborczy"...
update 18.07: W dzisiejszym Dzienniku też ani słowa... Może jestem naiwny, ale nic nie rozumiem. A naprawdę niechciałbym patrzeć na gazetę, jak na "dziennik reżimowy"...



Komentarze
Pokaż komentarze