Całkowicie zaskakują mnie reakcje zwolenników PiSu na informację o wycofaniu się J.Rokity ze startowania w wyborach parlamentarnych. I radosne głosy, że teraz to już koalicja PO-LiD jest już pewna. I z czego się cieszycie? Z tego, że przez osłabienie prawicowego skrzydła PO zapewne czekać nas będą KOSZMARNE rządy? Przecież to TRAGEDIA. Bo nawet jeśli dzięki dzisiejszemu wyczynowi Rokity PiS zyska, to i tak samodzielnie nie będzie w stanie rządzić. A wszyscy wiemy - jeśli z kimś jeszcze może Kaczyński wejść w koalicję, to może to być TYLKO PO. A raczej - mogła być. Bez Rokity to się NIE UDA. Jeśli numer z Nelly Rokitą Kaczyńscy uważają za swój sukces, to jeszcze nie wiedzą, że właśnie strzelili sobie w nogę...
I tylko gwoli wyjaśnienia. Do zwolennika PO jest mi bardzo daleko. Aczkolwiek od kilku lat uważam, że tylko PO-PiS jest w stanie coś w tym kraju zrobić. Przez to, że na czele obu partii stoją koczkodany, mamy co mamy. Cieszyłem sie z Sikorskiego w PO - ale nie z tego, że PiS się osłabił, ale z tego, że wzmocniło się właśnie to prawe skrzydło w PO (a w PiSie dla niego miejsca już nie ma). Ale nie cieszyłbym się, gdyby do PO przeszli np. Ujazdowski czy Zalewski - tacy ludzie w PiSie MUSZĄ być. Bo jeśli takie akcje jak dzisiejsza będą się dalej ciągnęły, czeka nas albo Kwaśniewski w rządzie z Tuskiem i Schetyną, albo kolejne wybory na wiosnę 2008. Kochani - NIE JEST DOBRZE.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)