Powoli wszyscy już lekko ochłonęli po sprawie Sakiewicza, powiedziano masę bzdur. Więc na spokojnie spójrzmy na zapis art. 382 kodeksu postępowania karnego, który MUSIAŁ zostać zastosowany przez Sąd:
W razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa oskarżonego, którego obecność jest obowiązkowa, przewodniczący zarządza jego natychmiastowe zatrzymanie i doprowadzenie lub przerywa w tym celu rozprawę albo też sąd ją odracza. Przepis art. 376 § 1 zdanie trzecie stosuje się. To zdanie trzecie dotyczy zaskarżenia decyzji.I tyle. Nic o innych możliwościach, o ewentualnym ukaraniu oskarżonego karą grzywny. Nic o jakimkolwiek innym jego upomnieniu. Kropka.
Szkoda, że chyba nikomu z oburzonych nie chciało się zajrzeć do k.p.k....
I jeszcze - "Sakiewicz nie wie jeszcze czy złoży zażalenie na decyzję sądu. - Może lepiej na własnej skórze pokazać jak można załatwić dziennikarza - mówi. "
O to panie Tomku właśnie chodzi, że przepisy te są IDENTYCZNE dla dziennikarza Sakiewicza, jak i dla Jana Kowalskiego. To może się nie podobać, ale to temat na inną dyskusję.
uzupełnienie 2.11.07 godz. 18:14:
Jak wynika z wpisu kol. Washko poniżej, jednak nie mam racji. Do czego się z bólem przyznaję.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)