Jeszcze w ramach "rozświetlania" oczernianego ostatnimi czasy Bartoszewskiego. Poniżej cytat z "Abecadła Kisiela" (OW Interim, Warszawa 1990, s. 7). Po co? A dlatego, że cytatu tego w internecie nigdzie nie ma. A wiem, że dla wielu Stefan Kisielewski jest dużym autorytetem.
Władysław Bartoszewski - mój wielki przyjaciel. Więzień Oświęcimia i różnych obozów. Szalenie wygadany. Pamiętam, że po Październiku były sprawy sądowe o odszkodowania za więzienia. Powoływano Bartoszewskiego na świadka i kiedy sędzia się dowiadywał, że on ma być świadkiem, to nie dopuszczał do rozprawy. Przyznawał odszkodowanie, byleby on nie gadał, bo mówił jak maszyna. Miał różne przykrości. Wybitny historyk - moim zdaniem.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)