15 obserwujących
58 notek
75k odsłon
  594   0

O myszkach i zarodkach, czyli dlaczego szczepionki stały się ideologią?

Screen artykułu na portalu Interia
Screen artykułu na portalu Interia

Chciałam sobie dziś spokojnie zasiąść do pracy, ale Interia zbombardowała mnie powiadomieniami. Komuś grożono śmiercią! Ojej! Komuż to! Postanowiłam przeczytać. Dowiedziałam się, że chodzi o Dawida Polaka, doktoranta biotechnologii, influencera instagramowego.

Wiem, brzmi niepoważnie (acz wczoraj na Twitterze natknęłam się na influencera z drugiej strony, który gromadzi zwolenników samodzielnego wymierzania sprawiedliwości rządzącym „w imieniu Rzeczpospolitej", mam nadzieję, że jakieś służby mają to na oku?), lecz temat jest poważny. Kliknęłam na swoją zgubę, bo wypowiedzi pana Polaka, któremu „anyszczepionkowcy grożą śmiercią", obudziły we mnie niepokój. Postanowiłam go więc z siebie wylać, by móc następnie zająć się spokojnie swoimi sprawami.

Dawid Polak, nowy medyczny influencer, na swoim Instagramie rozwiewa wątpliwości tych, którzy nie chcą się szczepić bądź mają co do tego wątpliwości. Szczytna i pożyteczna misja! Jego sława jest już tak wielka (ponad 25 tys. obserwujących), że rozmowę z nim przeprowadziła Interia (rozmowa na Interii).

Postanowiłam przeczytać. Może znajdę odpowiedź na swoje zastrzeżenia? Bo po pierwsze (i nie najważniejsze), szczepionka to efekt modyfikacji genetycznej. Unikam gmo, jak mogę (w dzisiejszych czasach to nie jest w pełni możliwe), nie śpieszę się więc do wstrzykiwania go sobie.

Po drugie, jak cała zachodnia medycyna, szczepionki opierają się na wiedzy zdobytej kosztem torturowanych zwierząt . Dlatego w miarę możliwości trzymam się z dala od owoców takich wątpliwych etycznie poczynań. Nie wyznaję zasady „człowiek miarą wszechrzeczy", nie uważam, że moje problemy upoważniają mnie do znęcania się nad innymi istotami. Tak, wiem, że większość ludzi ma inne zdanie i jedni uznają mnie za oszołoma, drudzy za foliarkę i płaskoziemkę. Intryguje mnie natomiast milczenie w tej sprawie wojujących „ekologów". Czyżby potwierdzenie tezy, iż etyka musi ustępować przed polityką?

Po trzecie, do opracowywania (a nieraz i produkcji) szczepionek wykorzystuje się komórki abortowanych płodów. Wszystkie dostępne szczepionki mają tę cechę w stopniu mniejszym (w przypadku Pfizera i Moderny -- są to szczepionki mRNA -- komórki te wykorzystano tylko na etapie opracowania szczepionek) bądź większym (zawierają DNA z abortowanych płodów).

Dawid Polak na swoim Instagramie odnosi się do wszystkich trzech moich wątpliwości. Czy je rozwiewa? Cytuję (pozostawiając ocenę Czytelnikom):

1.  „W takich szczepionkach wykorzystuje się aktywne wirusy, które zostały zmodyfikowane tak, aby pozbawić je zdolności do replikacji (namnażania). Z reguły [wyróżnienie moje -- PD] są to wirusy, których bezpieczeństwo oraz możliwość wykorzystania w szczepionkach została potwierdzona w przeszłości. Mogą być to też wirusy niewystępujące u człowieka. Przykładowo w szczepionce firmy Johnson&Johnson do tego celu został użyty adenowirus, który został zmodyfikowany tak by po podaniu jako szczepionka wywołać produkcję białka koronawirusowego, wobec którego ma być zbudowana odporność. No dobra, ale skąd adenowirus ma zdolność do produkcji białka koronawirusa SARS-Cov-2? 'Wycina' się fragment materiału genetycznego kodujący białko kolca (spike protein) koronawirusa i 'wkleja' się do nici DNA adenowirusa. Po wstrzyknięciu szczepionki w ramię osoby, adenowirusy przenikają do naszych komórek. Adenowirus 'wpycha' DNA, które z sobą niesie, do jądra komórkowego. DNA zostaje odczytane przez jądro komórki i skopiowane do informacyjnego RNA (mRNA). Następnie ma miejsce produkcja białek na rybosomach. Powstałe białka są później prezentowane układowi odpornościowemu przez komórkę, co pozwala na wykształcenie odporności" (opis szczepionek wektorowych).

2. „A przede wszystkim tęsknię za moimi myszkami" (myszki na Instagramie).

3. „Skąd te komórki? To linie komórkowe, czyli wyhodowane w laboratorium namnażające się komórki pochodzące z organizmu wielokomórkowego. W tym przypadku z ludzkiego materiału, a dokładniej zarodka [wyróżnienie moje -- PD]. Jedna z takich linii to linia WI-38 uzyskana w USA w 1964 roku z 12-tygodniowego płodu usuniętego metodą sztucznego poronienia na wniosek rodziców [wyróżnienie moje -- PD]. Druga popularna linia to MRC-5. Pozyskano ją w 1966 roku w Wielkiej Brytanii z 14-tygodniowego płodu, którego matkę poddano zabiegowi sztucznego poronienia z powodu choroby psychicznej [wyróżnienie moje]. Używa się jej w naszym kraju do produkcji szczepionki przeciwko wirusowi WZW typu A, ospy wietrznej oraz w jednej szczepionce przeciwko półpaścowi.

„Należy pamiętać, że aborcji tych nie dokonano w celu pobrania komórek! Lekarze kilkadziesiąt lat temu wykorzystali te płody z przyczyn pozamedycznych. Obecnie nadal wykorzystuje się te komórki, gdyż są one pasażowane, czyli hodowane komórki ulegają nieustannym podziałom, przenosi się je na nowe podłoża i tak dalej. Trwa to już od kilkudziesięciu lat! Zdanie, że szczepionki pochodzą z komórek z abortowanych płodów, jest tak dużym skrótem myślowym, że jest aż nieprawdziwe [wyróżnienie moje -- PD]. Same szczepionki mRNA nie są opracowywane z wykorzystaniem linii komórkowych płodów" (komórki z abortowanych płodów).

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo