15 obserwujących
58 notek
75k odsłon
  216   4

Covid a dialektyka

Fragment wezwania dr. Basiukiewicza przez NIL, opublikowany przez doktora na Twitterze (z moją modyfikacją na czerwono)
Fragment wezwania dr. Basiukiewicza przez NIL, opublikowany przez doktora na Twitterze (z moją modyfikacją na czerwono)

Dla porządku -- nie wątpię w to, że grasuje jakiś paskudny wirus, groźniejszy od przeciętnej grypy. Dziwi mnie jednak, że nie można się w jego sprawie spierać i że narracja narzucana w mediach przez paru utytułowanych lekarzy o specjalnościach m.in. takich jak hepatolog, chirurg ogólny czy anestezjolog ma być doktryną, którą muszą bezkrytycznie przyjąć wszyscy inni lekarze, z epidemiologami na czele!

Że rady owej elity medycznej się nie sprawdzają -- widać na wykresach umieralności, w których Polska wysuwa się na europejskie czoło. Może więc zamiast tak mnożyć zgony -- lepiej się poważnie pospierać?

Sprawdziłam, że wg statystyk na całym świecie zmarło w ciągu półtora roku z powodu covid niespełna 3 mln osób, podczas gdy przy hiszpance w podobnym okresie -- od 50 do 100 mln ludzi (a liczba ludności świata była wtedy prawie pięciokrotnie mniejsza!). Czy warto więc z powodu tej pandemii paraliżować całe spoleczeństwa i eksperymentować z inżynierią społeczną? Nie wiem, ale myślę, że jest to pytanie, które należy pilnie poddać debacie.

Sęk w tym, że na debatę nie mają ochoty ci, którzy mają dziś decydujące słowo. Pozycja wyroczni jest wygodna. Ci, którzy nam wierzą, zawsze znajdą sposób na umniejszenie rangi tych, którzy nas kwestionują.

Bratanek przysłał mi artykuł red. Milady Jędrysik krytykujący tezy dr. Pawła Basiukiewicza, które przedstawiał on podczas debaty z dr. Konstantym Szułdrzyńskim. Pani Jędrysik tak oto przedstawia uczestników rozmowy:

dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii szpitala MSWiA, członek Rady Medycznej przy premierze, oraz dr Paweł Basiukiewicz, kardiolog i specjalista chorób wewnętrznych ze Szpitala Zachodniego w Grodzisku Mazowieckim.

Czyli dr Szułdrzyński kieruje kliniką w renomowanym stołecznym szpitalu i doradza premierowi, a dr Basiukiewicz to prowincjonalny lekarzyna. Pani redaktor nie zająknęła się, że dr Basiukiewicz też kieruje, i to oddziałem zakaźnym. Ani o tym, że dr Szułdrzyński jest anestezjologiem -- pod jakim więc względem jest on w dziedzinie epidemiologii lepszym ekspertem niż kardiolog?

Albo tutaj:

Dr Szułdrzyński jest znanym intensywistą specjalizującym się w terapii ECMO, czyli urządzeniu służącym do pozaustrojowego natleniania krwi, który stosuje się w sytuacjach poważnego uszkodzenia płuc u chorych na COVID. Dr Basiukiewicz jest znanym przedstawicielem „antylockdownowców”, czyli osób przekonanych, że zamykanie gospodarki i życia społecznego przynosi więcej szkód niż pożytku.

Czyli dr Szułdrzyński jest wybitnym ekspertem od nowatorskiej metody leczenia covid, a dr Basiukiewicz to wojujący ideolog. Czy ma to znaczyć, że dr Basiukiewicz nie ma żadnych osiągnięć medycznych? Czy może raczej pani redaktor nie chciało się tego sprawdzić lub uznała to za osłabiające jej tezę? 

Red. Jędrysik przyznaje uczciwie, że ukazało się kilka prac dowodzących, iż lockdown nie odnosi specjalnego skutku, jeśli chodzi o szerzenie się wirusa. Ale -- dodaje -- sami autorzy tych prac cytują prace, według których lockdown jednak pomaga, z czego płynie wniosek, że lockdown jednak pomaga. Pani redaktor wydaje się nie doceniać uczciwości naukowej tych badaczy i tego, że uwzględnili prace o przeciwnej wymowie, a pomimo to, biorąc te właśnie prace pod uwagę, doszli do odmiennego wniosku. Według niej skoro istnieją prace dowodzące przeciwnej tezy, to właśnie one mają słuszność. Na tej zasadzie można równie dobrze powiedzieć, że autorzy prac potwierdzających słuszność lockdownu się mylą, ponieważ istnieją prace obalające tę słuszność.

Ciekawy to rodzaj dialektyki, niedopuszczający możliwości racji drugiej strony.

Skoro w sprawie epidemii powinien milczeć dr Basiukiewicz jako kardiolog, to o ileż bardziej powinien milczeć dr Szułdrzyński jako anestezjolog, a jeszcze bardziej prof. Matyja jako chirurg. Tymczasem chirurg grozi konsekwencjami  zawodowymi epidemiologom, alergologom i szefom oddziałów zakaźnych mających inne niż on zdanie. A jeden specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych zarzuca innym specjalistom ignorancję. Jakim prawem? Ano takim, że on jest krajowym konsultantem, a oni nie są. Roma locuta, causa finita.

W nauce tam jest rozwój wiedzy, gdzie jest debata. Gdy brak debaty, brak nauki.


Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości