Nie, nie, prezydent nigdzie nie będzie leciał. Gdyby jednak postanowił inaczej, to wszystko się może zmienić. A teraz na poważnie. Przeglądając najnowsze informacje natrafiłem na nic nie znaczącą wieść o tym, że jeden z nowowybranych posłów z PSL nie przyjmie mandatu, bo chce nadal się udzielać regionalnie. Zapomniałbym o tym za chwilę, gdyby nie jego wypowiedź na ten temat:
"Wobec wielu niewiadomych, braku klarowności co do przyszłych koalicyjnych układówi możliwości mojej efektywnej pracy dla regionu świętokrzyskiego jako parlamentarzysty, podjąłem decyzję o pozostaniu w samorządzie województwa. Mam świadomość, że dla części moich wyborców jest to decyzja trudna do zaakceptowania, ale żywię nadzieję, że swoją pracą dla województwa udowodnię, że warto było zaufać mnie i PSL. Wiem, że Wasze głosy nie będą stracone, że odnieśliśmy sukces w postaci dodatkowego mandatu. Jestem przekonany, że dzięki temu głos płynący ze Świętokrzyskiego będzie lepiej słyszany tam, gdzie zapadają decyzje ważne dla naszego województwa"
Marszałek wojewódxtwa świętokrzyskiego (bo to on jest tym nowowybranym posłem, którego mam na myśli) Adam Jarubas podkreślił, że przed podjęciem decyzji odbył szereg konsultacji m.in. z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, eurodeputowanym Czesławem Siekierskim, samorządowcami, rektorami świętokrzyskich uczelni i przedsiębiorcami.(wybory.wp.pl/title,Nowo-wybrany-posel-rezygnuje-z-mandatu,wid,13903055,wiadomosc.html) Co więc ta decyzja zmienia? Bezpośrednio nic. Pośrednio jednak daje do zrozumienia, że nie jest pewne to, że PSL podpisze koalicję z PO. Może rozmowy nie idą tak jak trzeba - PSL za duzo wymaga, a PO za mało chce dać - i PSL-owcy już wyczuwają, że wcale nie muszą być w rządzie? A jeżeli nie PSL, to kto? Kłamca, złodziej i krętacz (nie, nie szatan. A może i...).



Komentarze
Pokaż komentarze