Dług publiczny rośnie, jak rósł i przed wyborami. Rodziny są niedoceniane, jak były niedoceniane. Prywatni przedsiębiorcy jak nie mieli łatwo w Polsce, tak nie mają. Ryzyko kryzysu demograficznego, który wywoła kryzys emerytalny i ekonomiczny, jak było wysokie, tak jest. Nie są to jednak główne tematy poruszane przez media, czy w codziennych rozmowach ludzi. Media i zwykli ludzie rozmawiają o tym, czy krzyż ma wisieć, czy nie, czy Palikot wygra następne wybory, czy nie, czy PiS się rozpadnie, czy nie, czy homoseksualiści są normalni, czy nie. O ważnych sprawach, tych które wymieniłem nie rozmawiają, nie mówią. Pewnego dnia się obudzimy i dowiemy się, że Polska zbankrutowała. Dlaczego, jak to? Nikt nie będzie tego wiedział, bo wszystkich interesowało co innego. Czy po zdjęciu krzyża zmaleje dług publiczny Polski? Czy po zalegalizowaniu związków partnerskich wzrośnie liczba urodzeń dzieci (które będą w przyszłości pracowały na nasze emerytury)? Czy w końcu jakiś poważny polski dziennikarz zainteresuje się ważnymi dla Polski sprawami (no chyba, że w Polsce poważnych dziennikarzy już nie ma)? Największe media w Polsce szybko zainteresowały się wstrząsami sejsmicznymi w Turcji, ale jakąś alergię mają do wstrząsów demograficzno-finansowych w Polsce. Janusz Palikot, który tak obiecywał nowoczesne państwo zajmuje się krzyżem w Sejmie, który nie przeszkadza nawet Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i podejrzewam, że także i Wojciechowi Jaruzelskiemu (skoro nie przeszkadzał mu obrazek Matki Bożej nad szpitalnym łóżkiem), czy związkami partnerskimi, a nie nowoczesnym państwem. Nowoczesne państwo, to takie, w którym ludzie nie muszą się bać o to, że nie będą mieli za co żyć, bo albo nie będą mieli pracy (młodsi), albo emerytury (starsi). Nowoczesne państwo, to takie w którym żadna religia, żaden symbol religijny nikomu nie przeszkadza, każdy to toleruje. Nowoczesne państwo to takie, w którym, jeżeli badania dowodzą, że coś jest chorobą, to jest chorobą, a nie orientacją, wyborem. Nowoczesne państwo, to takie, w którym przy ogromnym długu publicznym wiele milionów obywateli protestuje na ulicach większych miast. Nowoczesne państwo to takie, w którym nie mają racje bytu partie, których prezes nie dotrzymuje słowa. Nie, Palikot nie buduje nowoczesnego państwa, bo nie robi nic, ani nie zamierza nic zrobic, aby zmienić coś złego na dobre. On chce narobić hałasu i przy okazji wydoić z Polski i Polaków ile się da, a jak już nie będzie można (bo Polska zbankrutuje, a z "pokojową" interwencją zbrojną przyjną "na pomoc" sąsiedzi), to przeniesie się w milsze miejsce, typu Wyspy Kanaryjskie. Nie, to że Polska jest obecnie w budowie nie oznacza, że rząd dobrze sobie radzi, ale to, że dotychczas nie robił nic pożytecznego, a chwilę przed wyborami zarządził rozkopanie Polski wzdłuż i wszerz. Nie, PiS nie wygra i nie odbuduje Polski, bo prezes partii notorycznie kłamie, a partia notorycznie przegrywa wybory. To, że inni "wielcy" politycy też kłamią nikogo nie usprawiedliwia. Oni wszyscy (m.in. Tusk, Kaczyński, Pawlak, Napieralski, Palikot, Schetyna, Kopacz, Hoffman, Grodzka, Kotliński, Miller, Kalisz, Niesiołowski, itd.) powinni odejść! W nowoczesnym państwie większości posłów już nie byłoby w Sejmie, senatorów w Senacie z resztą też. W naszej neoszlacheckiej Rzeczypospolitej dla takich ludzi miejsce u władzy jest, a dla ludzi inteligentnych, odpowiednich na wysokie stanowiska już nie. Tak jak kiedyś rozwydrzona szlachta, doprowadziła do upadku Rzeczpospolitej tak teraz ta współczesna magnateria (m.in. Tusk, Kaczyński, Pawlak, Napieralski, Palikot, Schetyna, Kopacz, Hoffman, Grodzka, Kotliński, Miller, Kalisz, Niesiołowski, itd.), doprowadzi do upadku nasz kraj. Podszlifuję jeszcze trochę języki i ucieknę (samolotem tanich linii lotniczych) z tego kraju, który spada w przepaść przez wybory obywateli manipulowanych łatwo przez magnaterię.
183
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze