No tak, mamy nowe, piękne drogi, orliki, nowe stadiony,... ogromną dziurę budżetową. Nie ma za to: pracy dla wielu młodych ludzi (i starszych często też), już niedługo pewnie emerytur, ale teraz także pensji na optymalnym poziomie, służby zdrowia na dobrym poziomie, edukacji na dobrym poziomie, itd. Jak teraz, można by było ocenić rząd, np. sposobem szkolnym? Gdyby zadania, które mial przed sobą rząd, to byłby sprawdzian, to rząd dostałyby z niego 1. Zrobił bowiem zadania dodatkowe (sport, boczne drogi), ale nie zrobił podstawowych (budżet, praca, emerytury, demografia, itd.), a za zadania dodatkowe liczy się punkty, gdy wykona się w 100% zadania podstawowe. Przekładając to na rzeczywistość: jaki pożytek z nowej drogi, orlika, stadionu ma człowiek, którego nie stać na utrzymanie samochodu (bo koszty utrzymania, szczególnie paliwo, ciągle rosną), a co do piero na utrzymanie dziecka? Jaki pożytek będziemy mieli z orlików, jeżeli nasze społeczeństwo się starzeje, więc coraz więcej będzie emerytów, a coraz mniej ludzi młodych? No, ale szanowni państwo wyborcy zadecydowali, że do władzy nie będą dopuszczeni ludzie, którzy zajęli by się poważnymi sprawami. Do władzy dopuszczono ludzi, którzy:
a) rozkopują Polskę na chwilę przed wyborami, a po wyborach okazuje się, że nic z tego nie bedzie
b) raz za razem przegrywają wybory i jedyny wniosek, jaki z tego wyciągają, to żeby wyrzucić tych, którzy chcą coś zmienić
c) zdejmują krzyże, manifestują sobie, ale do porządnej roboty się nie nadają
d) mówią, że są za rolnictwem, ale jak trzeba coś dla rolnictwa zrobić, to siedzą cicho i się nie odzywają
e) czasami są postkomunistami, a innym razem nowoczesną europejską lewicą, czasem głęboko wierzącymi katolikami, a innym razem zadeklarowanymi ateistami.
Opisane przeze mnie wyżej partie równie dobrze mogłyby głosić:"Szybko, szybko głosujcie na nas, zanim dojdzie do was, że to nie ma sensu!" i i tak by weszły do Sejmu. Tak to już jest - "oni mają szanse".
Następnym razem, kiedy będziecie mieli zamiar głosować na tych, co mają szanse, to sobie dajcie z tym spokój. Za 3,4 lat pójdźcie w niedzielę wyborczą na spacer, albo najlepiej wyjedźcie gdzieś daleko na urlop. Nie pobierajcie zaświadczeń. To nie ma sensu.



Komentarze
Pokaż komentarze