Wiele mógłbym pisać o tym, jak wielokrotnie Jarosław Kaczyński okłamał Polaków, czy po prostu złamał dane nam słowo. Wiele mógłbym pisać o Januszu Palikocie, który w tym wzglęcie jest bardzo podobny do Jarosława Kaczyńskiego. Wiele mógłbym też pisać o innych politykach, liderach polskich partii opozycyjnych, o ich kłamstwach, niekonsekwencji, "zmienianiu twarzy". I nie obchodzi mnie, że "wszyscy" politycy kłamią. Wszyscy politycy nie powinni kłamać i nic nie zmienia w tym, że wiekszość robi odwrotnie. Jednak nie będę pisał o Kaczyńskim, czy Palikocie. Ich złe czyny osądzili już wyborcy - dzięki ich wyborom tacy politycy dziś nie rządzą. Jednak Donald Tusk dziś jest szefem rządu, a także wielokrotnie okłamywał Polaków!
Szef rządu powinien ponieść konsekwencje swojej niekonsekwencji. Politycy partii opozycyjnych mają za swoje, bo są w opozycji, więc na razie im odpuszczam, ale na nich też przyjdzie kolej. Zwracam się więc z prośbą do wszystkich o wysyłanie poniższego apelu do premiera (np. za pośrednictwem maila):
Szanowny Pan
Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów RP,
zwracam się do Pana premiera z apelem o wywiązanie się z Pana słów wypowiedzianych w Sejmie w 2007 roku ("Przysięgam Polakom, że każdy kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków zostanie przeze mnie osobiście wyrzucony") i podania się do dymisji lub zdymisjonowania Ministra Finansów, Jana Vincenta-Rostowskiego, w zależności od tego, kto ponosi główną odpowiedzialnosć za późniejsze (tzn. po 2007 roku) podwyższenie podatków. Zwracam się do Pana dlatego, iż uważam, że osoba piastująca tak odpowiedzialne stanowisko, jak Prezes Rady Ministrów RP, powinna wywiązywać się z danego słowa, bez oglądania się na jakiekolwiek wymówki, np. kryzys finansowy. Liczę na Pana rozsądek i honorową decyzję.
Z poważaniem
...........................
Proszę nie pisać, że to nie ma sensu, albo "co to da?". Wszystko zawsze coś daje, choć niekiedy jest to skutek o wiele mniejszy, niż przewidujemy. Jeżeli nawet nasze apele nie pociągną za sobą jakichkolwiek decyzji, to może w skuteczny sposób utrudnimy pracę KPRM (przez nadmiar listów, e-maili), albo kogoś tam ruszy sumienie (jeżeli ktoś napisze: "oni tam nie mają sumienia", to już mu odpowiadam, że wierzę w Zmartwychwstanie i dlatego wierzę też w odrodzenie sumienia).



Komentarze
Pokaż komentarze (6)