Jeszcze kilka dni temu było zastanawiające - czemu Marek Jurek poszedł na współpracę z PiS, zamiast z Solidarną Polską. Teraz wszystko zaczyna się wyjaśniać. Od czasu, kiedy zacząłem coraz bardziej poznawać kulisy negocjacji SP z PRP zacząłem się coraz bardziej przekonywać do decyzji Marka Jurka. Okazuje się, że SP żadnego łączenia nie chciało - zależało im tylko na zdobyciu do swojej partii Marka Jurka. To egoistyczne i źle zapowiada przyszłość formacji, ale taki jest ich wybór - budują nie na mądrych, chcących coś zrobić ludziach, ale na znanych nazwiskach. Wiem, że Marek Jurek nie poszedłby do żadnej partii ze względu na stanowiska, zostawiając dawną partię, idee. Z tego powodu przez 5 lat fiaskiem kończyły się negocjacje z PiS i teraz tak samo stało się z negocjacjami z SP. No bo, jak myslicie - co miał wybrać polityk ideowy Marek Jurek - pójście do SP na stanowisko wiceprezesa partii i rozwiązanie Prawicy RP, jej członków i sympatyków pozostawiając losowi, czy warunkową współpracę z PiS, zachowując odrębność Prawicy RP? Każdy, kto dobrze śledził losy partii Marka Jurka wie, że zawsze wybrałby on to drugie. O to przez 5 lat się starał, ale dotychczas na to nie było przyzwolenia w PiS. Teraz, najprawdopodobniej dzięki powstaniu Solidarnej Polski, taka możliwość się zrodziła. Przyznam się, że sam początkowo byłem zszokowany tą decyzją Marka Jurka, a wcześniej decyzją Prawicy Rzeczypospolitej o kontynuowaniu samodzielnej działalności (myślałem, że dojdzie do połączenia SP i PRP), ale teraz, znając kulisy tych decyzji uznaję je za jak najbardziej słuszne. Najważniejsze, aby ostatecznie dały one możliwość realizowania programu odbudowy państwa w oparciu o politykę prorodzinną i wartości chrześcijańskie, a myślę, że po następnych wyborach taka okazja się zrodzi.
412
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)