Od dłuższego czasu śledzę sondaże publikowane na portalu wybory.xaa.pl. Przed wyborami parlamentarnymi trafnie oceniły tendencje wyborcze (m.in. dobry wynik Palikota). Ich wiarygodność potwierdzało to, że za każdym razem, kiedy był publikowany nowy sondaż, łatwo mi było ocenić, skąd wzięły się takie, a nie inne tendencje. W przypadku sondaży dużych pracowni wyniki są przynajmniej w pewnym stopniu oddalone od rzeczywistości, a tendencje, jakie pokazują często nie zgadzają się z rzeczywistością.
Z niepokojem obserwowałem, jak w sondażach portalu wybory.xaa.pl Ruch Palikota coraz bardziej zbliżał się do czołówki. Kiedy okazało się, że ugrupowanie "bezideowego chama" (za pos. Baltem z SLD) z Biłgoraja poprze "reformę" emerytalną byłem pewien, że nie wyjdzie to najlepiej na notowania tejże partii. I rzeczywiście - z 19, jeszcze w kwietniu, RuPali spadło na 14,2% i ma już tylko iluzoryczną przewagę nad SLD (1,1%, a błąd w tym sondażu może wynosić do 2%). O wiele więcej na tej reformie może stracić PSL, bo wg tego sondażu, właśnie po przyjęciu reformy jego notowania spadły poniżej 5% (jeszcze w lutym PSL notowało około 10%). Kto na tym zyskuje? Wydaje się, że najwięcej SLD, bo notowania tej partii poszybowały do góry (od 8,8 w kwietniu do 13,1% teraz), oraz Nowa Prawica (która zawsze, kiedy notowania RuPali spadają, zyskuje) - pozostałe partie zyskały lub straciły jedynie nieznacznie. Inną stałą tendencją, utrzymujacą się odpoczątku roku jest spadanie poparcia dla PO, a wzrost dla PiS. Na razie jednak żadna z tych dwu partii nie jest zdolna wypracować większej przewagi i liderować w zestawieniu przez dłuższy okres (w ostatnich tygodniach zmieniają się na pozycji lidera co notowanie).
Widać także powolne ugruntowanie sobie pozycji Solidarnej Polski. Jezeli taka tendencja się utrzyma, to partia ta z pewnością będzie i w kolejnej kadencji parlamentu. Jednak do wyborów jeszcze daleko. Inne partie, jak PJN, PPP, UPR, Samoobrona, nie liczą się kompletnie, a ich poparcie oscyluje wokół 0% (oprócz PPP, która to jest blisko 1%, z resztą jak i w każdych wyborach).
Kolejne tendencje przynosi nam sondaż prezydencki. Nie jest zaskoczeniem, że lideruje w nim Bronisław Komorowski (30%). Widać jednak, że Palikot i Pawlak wiele stracili na przyjęciu "reformy" emerytalnej. Pawlak juz praktycznie się nie liczy - z wynikiem 1,9% może konkurować jedynie: z Markiem Jurkiem (1,4%), który nie wystartuje, bo na mocy podpisanego porozumienia pomiędzy PiS, a Prawicą, poprze Jarosława Kaczyńskiego, z Andrzejem Olechowskim (1,3%) i Pawłem Kowalem (0,2%), który nie ma po co startować i w zasadzie pewnie nie wystartuje. Pawlaka deklasuje Janusz Korwin-Mikke (3,2%), który jednak także nie liczy się w batalii o Pałac Prezydencki. Jedynymi mocnymi kandydatami mogą być, oprócz Komorowskiego: Kaczyński (17,4% + Jurek=18,8%), Palikot (16,6%), Ziobro (15,1%) i Cimoszewicz (12,4%). Ten ostatni to jedynie wariant kandydata SLD na kandydata na prezydenta, bo na razie nie potwierdził startu (ale do wyborów daleko), natomiast Miller calkowicie start wykluczył. Jest on jednak bardzo prawdopodobną opcją. Analizując ten sondaż można obalić mit o tym, jakoby start Ziobry mógł przeszkodzić Kaczyńskiemu w wygraniu wyborów. W pierwszej turze, nawet gdyby ze startu wycofali się: Ziobro, Jurek (już się wycofał), Korwin-Mikke i Kowal (prawdopodobnie nie wystartuje, bo i po co marnować pieniądze, których z resztą PJN nie ma, bo ostatnie wybory zrobili na kredyt), to i tak Kaczyński będzie musiał walczyć o zwycięstwo w II turze, a w niej Komorowskiego zapewne poprą: Palikot, Cimoszewicz, Pawlak i Olechowski, co mu praktycznie załatwi zwycięstwo.
Scenariusze na przyszłość? Kleska Palikota, marginalizacja PSL-u, dobry wynik PiS-u, SLD i SP w kolejnych wyborach, możliwe, że takze dość dobry wynik Nowej Prawicy. Do wyborów jeszcze duzo czasu, więc trudno przewidzieć, czy PO po wyborach będzie w koalicji rządowej, czy nie (gdyby wybory odbyły się dzisiaj, to byłaby z Palikotem i PSL albo SLD).



Komentarze
Pokaż komentarze (7)