Katastrofa pod Mirosławcem, "katastrofa" pod Smoleńskiem, "seryjny samobójca", mordy polityczne (np. atak pana Cyby), zamachowcy-(prawie)samobójcy (np. Cezary Sz., który wczoraj zdetonował mały ładunek wybuchowy w siedzibie Magnum-X, zabił nożem Krzysztofa Zalewskiego; teraz w ciężkim stanie w szpitalu, z amputowana ręką) - czy to nie za dużo jak na jeszcze niepełne dwie kadencje rządów Platformy i PSL?
Można nie lubić Kaczyńskiego, krytykować rządy PiS-u, ale ja na prawdę wolałbym 10 kolejnych lat przepychanek w rządzie PiS-Samoobrona-LPR niż choćby kilka kolejnych miesięcy tragicznych w skutkach rządów P-PSL (PO nie napisze, bo Platforma nie jest dla mnie obywatelska od dawna). Gdyby nie te wszystkie mordy, tragiczne, tajemnicze, niewyjaśnione, czy nagłe śmierci, to ostatnie lata można by było określić jako lata nieudolnych rządów. Jednak patrząc całościowo jest to po prostu upadek państwa. Nie można zwalać przyczyny tego stanu rzeczy tylko na opozycję, jak to robią politycy partii rządzących, czy pracownicy największych mediów. Przecież to media mają główny wpływ na społeczeństwo, a najbardziej dostępne są te nieprzychylne partiom opozycyjnym.
Kto zakończy ten koszmar? Ile jeszcze będziemy musieli żyć w państwie, w którym ktoś, kto wie coś istotnego, albo mówi rozsądne rzeczy musi się spodziewać, że zginie następny. Czy to jeszcze tuskokracja, czy już tuskizm?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)