11 obserwujących
38 notek
39k odsłon
2222 odsłony

Przestawili wajchę?

Wykop Skomentuj33

Ostatnio zrobiło się bardzo ciekawie, a mam na myśli nie tyle samą akcję związaną z piątką dla zwierząt, co raczej walkę buldogów ukrytą pod futerkiem. Od razu na wstępie chcę zastrzec, że to co tu przeczytacie nie jest żadną wiedzą tajemną pozyskaną psim swędem od kogoś zza kurtyny sceny politycznej. To wszystko jedynie domysły, tudzież czcze spekulacje skromnego blogera. Rozpatrzmy na chłopski rozum, o co w tym wszystkim chodzi!


Możliwość pierwsza: naiwność i idealizm posła Kaczyńskiego. Abstrahując od tego, że osobiście większość postulatów nowej ustawy uznaję za całkowicie słuszne*, teza jakoby Prezes zgrzeszył tu naiwnością, jest mocno naciągana. Można ją oczywiście próbować podbudowywać gadkami o tym jak Kaczor zestarzał się i zdziwaczał, jak to od najmłodszych lat żył w złotej klatce, oderwany od codzienności zwykłych ludzi, że zawsze był w sercu lewakiem, czy co tam komu pasuje - w zależności od osobistych preferencji, niepotrzebne skreślić!

Przypuszczam jednak, że wątpię. Dlaczego?

Gdyby Jarosław Kaczyński naprawdę był wrażliwym, naiwnym i szczerym idealistą, nie skończyłby tu gdzie jest teraz. Jakby nie było - na szczycie. W najlepszym dla siebie przypadku podzieliłby losy innych bojowników o tzw. słuszną sprawę, których na marginesie polskiej polityki nigdy nie brakowało.


Możliwość druga jest taka, że cała piątka dla zwierząt jest wyłącznie przykrywką dla grubszych interesów. Kolejny temat zastępczy, bo ludziom znudzili się geje. Na pierwszy rzut oka wydaje się to opcją całkiem optymistyczną, bo przecież media bez przerwy serwują ludowi lekkostrawną papkę emocjonalnych i całkowicie nieistotnych tematów, byleby tylko odwrócić uwagę od rzeczy naprawdę ważnych. Włos jednak się jeży na głowie, gdy człowiek się zastanowi, co też tym razem chcą przykryć.

Najoczywistsze byłoby przepchnięcie bezkarności +, czyli ustawy sankcjonującej łamanie prawa przez pisowskich czynowników, pod pozorem walki z okrutną pandemią. Wiadomo, ludzie padają jak muchy, na ulicach walają się martwe ciała, grabarze nie nadążają z robotą, a respiratorów jak nie było tak nie ma! To wszystko jest śmieszne do czasu, gdy sami nie padniemy ofiarą walki z zarazą. A ile tych ofiar będzie? Co najmniej tyle, ile nieprawidłowo zdiagnozowanych przez telefon ciężkich chorób i ludzi doprowadzonych do samobójstwa przez kryzys wywołany lockdownem. No, ale ja nie o tym, to jest osobny temat. Wróćmy do bezkarności, bezkarności z plusem. 

Jest to kolejna absurdalna próba wprowadzenia stanu wyjątkowego, bez jego ogłaszania zgodnie z konstytucją. Przepraszam z góry szanownych Czytelników na poziomie, bo sam również się brzydzę sięganiem w dyskusjach o współczesnej polityce do argumentu tak słabego jak reductio ad Hitlerum, ale od razu przypomniał mi się tytuł książki Franciszka Ryszki, Państwo stanu wyjątkowego. I niech to skojarzenie wystarczy za cały komentarz.

Kto ma ten stan wyjątkowy wprowadzać? Oczywiście bratnia US Army, przy czym nie będzie dylematu "wejdą czy nie wejdą", bo oni już tutaj są. Ustawa 1063 i 1066, czy coś to komuś mówi? Dzięki nim amerykańscy "sojusznicy" czują się jak u siebie, tudzież nie podlegają polskiej jurysdykcji ani naszym przepisom o użyciu broni. Nie tylko w wypadku wojny, ale i w czasie pokoju. Są tu, i w razie czego mogą bez konsekwencji strzelać do cywili. Mają bezkarność z plusem. Plusik dla dobrej zmiany? J. Daniels lubi to...

Apokaliptyczne wizje zostawmy jednak na później. Bardziej prozaicznym wyjaśnieniem może być próba zamiecenia pod futro kolejnych opłat i parapodatków nakładanych przez PiS na Polaków, tj. po prostu zwyczajne okradanie narodu. Rząd w końcu się musi wyżywić!


Możliwość trzecia: pisowskie szczury chcą uciec z tonącego statku. Doskonale wiedzą, że pod gładką powierzchnią kurskiej propagandy i kreatywnej księgowości budżet jest dziś dziurawy niczym kadłub Titanica, więc prowokują upadek rządu i wcześniejsze wybory. Dzięki temu w przyszłości będą mieć, oczywiście oficjalnie, rączki czyste jak Piłat, a co się przy tym wybyczą na Karaibach za pieniądze Polaków, tego im nikt nie odbierze. Uciec na chwilę przed katastrofą i zostawić stery opozycji? Zrzucić odpowiedzialność na kogo innego? Zachować czyste konto w oczach ciemnego ludu? Kto wie, może za kilka lat menele i menelice będą na ławce wspominać, jak to za Kaczyńskiego fajnie się u nas żyło?


Jest wreszcie możliwość czwarta, chyba już ostatnia. Być może po prostu została przestawiona wajcha. Wajchowy z Białego Domu postanowił, że koniec już z dobrą zmianą i kolej na opozycję. Kto wie, może w uznaniu zasług dla amerykańskiej racji stanu Prezes otrzymał telefon z odpowiednią instrukcją: "teraz rząd PiSu ma upaść, albo dołączysz do brata". Bo przecież jeżeli Smoleńsk był rzeczywiście zamachem, to nawet Antoś zdołałby coś już ustalić, gdyby... ten cały "zamach" nie odbył się za zgodą i wiedzą Amerykanów.  Wielki Brat nie pozwala, czy może zamach to ściema? Prawdy się nie dowiemy.

Wykop Skomentuj33
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka