2 obserwujących
4 notki
3277 odsłon
1231 odsłon

Z cyklu znalezione w sieci! Najlepszy komentarz o stanie Polski, LGBT i PiS!

Wykop Skomentuj37

Pod jednym z artykułów w Gazecie Wyborczej można znaleźć chyba niezwykle trafny anonimowy komentarz na temat tego - co obecnie dzieje się w Polsce. Tego nie możesz przegapić!



Wystrzeganie się języka nienawiści równie trudno przychodzi drugiej stronie. Fanatyzm nieskończona pewność 100% racji, pełna pula, wszytko albo nic przyświeca również drugiej stronie. Tyle tylko, że w tej chwili jest to mniej jaskrawe i widoczne, bo drugiej stronie, jej części grożą realnie namacalne prześladowania, przemoc, dyskryminacja nabiera wobec nich form instytucjonalnych, sformalizowanych. Nie zmienia to faktu, że język, formuły opisu wroga, stosowane metody wcale nie odbiegają od opisywanych. Jeszcze jeden aspekt powyższego powoduje trudność dostrzeżenia jego lustrzanego charakteru. Odnowie moralnej udało się zaprząc i obudzić do swojej kampanii nienawiści dużą część swojego elektoratu. W ten sposób uzyskał on legitymację większości. Druga strona nie ma w najmniejszym stopniu porównywalnego poparcia w swojej kampanii, poczuciu jedności, pewności i fanatyzmie.


Teraz odzierając postulaty obu stron z mowy nienawiści muszę powiedzieć, że odnowa moralna faktycznie dołączyła do nich poza pogardą, lekceważeniem wyraźne cele przemocowe, niebezpieczne w radykalizmie wręcz rodzące ryzyko eliminacji. Druga strona w swej lustrzanej odwrotnej retoryce mowy nienawiści poprzestaje na pogardzie, lekceważeniu i dążeniach nie liczenia się z poglądami przeciwnymi. Eliminacja przeciwnika w dążeniach odnowy moralnej coraz wyraźniej ociera się o eliminację w dosłownym tego słowa znaczeniu. Poprzez narastającą przemoc. Co rodzi skojarzenia z latami 1932-1945 w pewnym kraju. Druga strona wciąż jednak postuluje tylko eliminację języka, poglądów, prawa wypowiadania się odmiennego od przyjętego paradygmatu. Słynne nie ma tolerancji dla nietolerancji. Gdzie nietolerancja definiowana jest na bieżąco i szybko przybiera nową postać, zawłaszczając kolejne obszary. Ideologia walki z dyskryminacją, nietolerancją, wykluczeniem ma intelektualną formę odbierania prawa do wypowiadania się, gdzie w ramach walki z dyskryminacją poszerza sferę wykluczenia dla kolejnych sfer języka i poglądów uznanych za wykluczające. Jest to paradoksalne i opiera się na legitymacji autorytetu, czy uznanego, czy samowolnego. W każdym razie skutki nie są wyłącznie świetlane. W każdym razie nawet jeśli budzi sprzeciw, oburzenie, opiera się na fałszywych i wywodzonych z fanatyzmu podstawach, wciąż nie przekracza pewnej granicy. Granicy którą odnowa moralna, niesiona siłą słupków poparcia chce przekroczyć wyraźnie. Granicy przemocy wykluczenia symbolicznego, a przemocy agresji fizycznej dyskryminacji prawnie uregulowanej, prześladowań.


Przed triumfem odnowy moralnej byłem całkowicie pogodzony, iż akcja afirmatywna, poprawność polityczna prędzej czy później zatriumfują tutaj. Dziś widzę, że nie. I to nie tak że mnie to cieszy. PiS pokazał azjatycką stronę Polski. Azjatyckość naszego społeczeństwa, mentalności, azjatyckość wywodzącego się przecież z niego kleru, zwłaszcza hierarchii. Do głosu doszła Azja. I to jest, będzie skuteczna tama przed poprawnością polityczną. Czyli lekarstwo znacznie, znacznie gorsze od choroby. Nie cieszy mnie barbarzyństwo bezwzględnego zakazu aborcji (gdzie np. państwo się nad rodziną, każąc jej zmagać się z ciążą i porodem dziecka niezdolnego do dalszego życia). Nie cieszy mnie pozorne nasilenie moralne w imię obrony rodziny i wiary. Jego instytucjonalne, państwowe zalegalizowanie jest po prostu wstrząsające, skoro przejawia się w biciu, poniżaniu, agresji wobec osób LGBT. Uważam, że kwestie prawa do takiego czy innego życia, w takim czy innym modelu jego przeżywania - alimenty, dziedziczenie, prawa majątkowe, reprezentacja wzajemna mogą bez uszczerbku dla kogokolwiek być rozwiązane pełną równością małżeńską (tworzenie instytucji związku partnerskiego będącego kopia małżeństwa rodzi niepotrzebny chaos). Widzę jednak, że to bez znaczenia. Żyjemy bowiem w Azji. Zachód niósł w moim przekonaniu niebezpieczeństwa. Przesadę. Dziś widzę, że zachód był czynnikiem wzbudzającym coś gorszego. To coś co czekało w uśpieniu. I się obudziło. Naturę Azji.



Materiał źródłowy:

https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,26247881,jezyk-nienawisci-jest-jak-psi-gwizdek-niektorzy-go-nie.html#weekend#S.W-K.C-B.1-L.1.duzy






Wykop Skomentuj37
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo