28 obserwujących
163 notki
276k odsłon
1304 odsłony

UE potrzebuje wolności – wolności sumienia

Wykop Skomentuj39

"Geniusz" Macron opublikował swój plan dla UE w gazetach kontynetu. Nie warto go rozważać na serio, to jest jak czytanie wymysłów Ludwika n-tego siedzącego w Wersalu tuż przed rewolucją francuską. Odrealnienie, niezrozumienie i ignorancja - zupełnie nie mająca związku z faktycznymi zdolnościami umysłowymi delikwenta. Porównanie z królami Francji adekwatne - w końcu to oni, dążąc do centralizacji władzy i jej zwiększenia zniszczyli kanały komunikacyjne z społeczeństwem, odseparowali się od niego i przez to stracili rozeznanie w sytuacji; a aby dostać swój upragniony absolutyzm sprzedawali po kawałku królewskie perogatywy, rozdając urzędy i przywileje, tracąc paradoksalnie wpływ na sprawy państwa które przestało być zarządzane, stało sie domeną chaosu. Gdy więc król proponował kolejne reformy, były one kompletnie oderwane od rzeczywistości, i paradoksalnie nie był w stanie ich przeprowadzić gdyż w praktyce jego władza nie sięgała dalej niż jego pałac - chaos jaki wygenerował absolutyzm był nie do okiełznania, coś jak współczesna Wenezuela. Tudzież Francja właśnie.

Jedyne, co wyziera z propozycji Macrona to zwiększenie problemów UE, bo wszystko polega na zaprzeczeniu iż to co robiono do tej pory jest szkodliwe i nie ma prawa bytu, Macron chce centralizacji i absolutyzacji władzy. Sprzeciw wobec tego jest z góry niemoralny i błedny, bo przecież tak jak kiedyś król Francji obwieścił że Francja - to on, takoż Unia-to Europa. Król skoro mieni się słońcem to oznacza że każdy kto mu sie sprzeciwia jest za ciemnością. Więc tylko siły ciemności mogą się sprzeciwiać władzy. Co dobre dla Unii dobre z definicji dla Europy. Co dobre dla władzy i jej zdolności podtrzymania się - dobre jest dla ogółu. Klasyczne myślenie absolutystyczne. Problem w tym że jest dokładnie na odwrót i cały rozwój ludzkości jest procesem emancypacji od władzy. 

Macron i wielu mu podobnych chcieliby "naprawić" Europę, ale tak naprawdę nie wiedzą, co w niej jest zepsutego. Jak król Francji sprzed rewolucji są odcięci od kanałów informacyjnych, bo centralizując władze w Brukseli zniszczyli obieg danych. Do tego siedzą głęboko w iluzji swojej absolutnej władzy i zdolności kontrolowania rzeczywistości, dlatego ich rozeznanie sytuacji jest błędne, rozwiązania takoż, a umiejętność ich przekładania na skuteczny czyn zerowa. 

Problemy UE można podzielić na kilka kategorii, jeden prowadzi do drugiego, wszystko to system naczyń połączonych. Ale jeśli jest coś, co jest "kamieniem węgielnym błędu", jest nim nie coś "twardego" i matematycznego jak powiedzmy różne poziomy rozwoju gospodarek; nie. Problemem jest to, co zawiaduje ludzkim procesem decyzyjnym u jego podstaw - system wartości. System wartości ma to do siebie, że jest niezbędny do tego by jakikolwiek umysł mógł rozwiązywać problemy i widzieć związki przyczynowo-skutkowe. System wartości jest czymś praktycznym nie zaś teoretycznym; jeśli nasze wartości są oderwane od potrzeb rzeczywistości nasze decyzje mu podporządkowane będą błędne i będą przynosić nam tylko straty. Dzieje sie tak bo sama informacja nie jest wystarczająca by podjąć działanie. Musimy nadać informacji i zdarzeniom ZNACZENIE, usystmetyzować je jakoś i na tej podstawie dokonujemy wyborów i decyzji. I czasem tak się składa, że właśnie to, co szwankuje to nie brak pomysłów, danych czy umiejętności, ale właśnie brak tej podstawy. Gdy w błędnym systemie wartości działa się dostatecznie długo, można wykopać siebie dół z którego wyjść się nie da. 

Jeśli można więc coś tak skomplikowanego jak "problemy UE" sprowadzić do jednego wspólnego mianownika, tym mianownikiem będzie zły system wartości, a konkretnie utracenie jednego z filarów tworzących wolność. Ludzie, którzy wolności nie znają niekoniecznie jej pragną, jednak ci którzy jej zaznali mają tendencję do buntu gdy im ją uszczuplić. Wszystkie filary wolności bardzo długo powstawały, i dochodzono do nich na zasadzie popełniania błędów i wyciągania wniosków; ale ostatecznie wszystkie one sprowadzają się do jakiejś konkretnej wartości. Te filary wolności to równość, reprezentacja, podział władzy, wolność sumienia, rozdział władzy ziemskiej od duchowej, własność oraz obowiązek. Jeśli któryś z tych elementów szwankuje lub go nie ma, wolność jest iluzoryczna a system staje się zamordystyczny. I tak też się składa, że coraz mniej wydajny, bo zrządzeniem losu tak to już jest że wolność daje ogromne zyski i dla jednostki i dla ogółu, pozwalając na uwolnienie twórczej energii drzemiącej w ludziach i połączenie jej w jedną symfonię. Więcej problemów jest zauważanych, wiecej rozwiązań wdrażanych, większa jest produktywność i innowacyjność. Wszystko jest lepiej zarządzane gdy ludzie mają swobodę działania wedle własnej oceny.

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka