Wczoraj widziałem Prezydenta na konferencji z okazji wizyty Prezydenta Gruzji i przeczytałem wypowiedź Jarosława na temat "utraty sojuszników" i naszło mnie na parę uwag:
Pierwsza techniczna do Prezydenta - albo niech Pan, Panie Prezydencie, wypierniczy zaplecze kancelarii, to od protokołu, albo niech zacznie ich Pan słuchać (niepotrzebne skreślić)- jest wysoce niestosowne mówić, że się nie pamięta ile spotkań z Prezydentem Gruzji, odznaczonym orderem, się miało.
A teraz - za co ten order???? Za jestestwo in general czy coś konkretnego? Bo po mojemu to będzie tak, że order jest "za wizytę Tuska" w Rosji. Mylę się? Cała wypowiedź dotycząca tematów poruszanych w trakcie wizyty to jak katalog "utwierdzania", że w mocy są wszelkie poprzednie ustalenia - te z przed wizyty Tuska.
Czy to jakaś ustalona taktyka "dobry/zły" dyplomata? Czy to było przedmiotem rozmowy Premier - Prezydent? Czy należy się spodziewać wizyt na Ukrainie, Litwie czy Czechach? Może jakieś ordery?
Ja rozumiem, że Jarosław i jego zdanie się liczy, ale żeby od razu orderami sypać.
No właśnie, Pan Jarosław wczoraj do wcześniej wymienionych, po wizycie Premiera w Rosji, "oddalających" się sojuszników dodał Czechy. Pewnie taki "oddaleniowy" wniosek wyciągną z wypowiedzi "Pragi" na temat przedłużających się negocjacji w sprawie tarczy - przynajmniej tak to wynika z kontekstu jego wypowiedzi.
Mam nadzieję, że Pan Jarosław trochę się, tylko, zagalopował i ...pomylił. Inaczej można pokusić się o opinię, że ma za złe Premierowi, że go posłuchał i zastosował się do rad:
"Mam nadzieję, że Donald Tusk uzna w końcu, że prowadzenie polityki bezrefleksyjnej spolegliwości do niczego nie prowadzi, że to polityka błędna, naiwna"
„..dzisiejszy dzień powinien dać do myślenia premierowi i powinien go skłonić do tego, by otwierał nowe pola kontaktów politycznych w sposób bardziej przemyślany, ostrożniejszy".
Toż dokładnie premier to zrobił - znarowił się, nie jest spolegliwy i otwiera nowe kontakty polityczne ostrożnie. Poza tym Pan Jarosław w ten sposób się odzywając, pewnie nieświadomie, bardziej zdaje się dbać o interes Czechów niż nasz, a przynajmniej nie udowodnił w żaden sposób, że to co sam wynegocjował od Amerykanów i ustalił z Czechami wcześniej powinno być klepnięte bez szemrania przez nowy rząd. Powstaje więc wrażenie, że naciska na politykę „spolegliwości" - tym razem wobec Czech i Ameryki.
Co do samej Ameryki i negocjacji Premiera - strasznie mnie śmieszy informacja, że Tusk upiera się przy udziale Amerykanów w „modernizacji" naszej armii. Jeśli ta modernizacja ma wyglądać tak, że będziemy kupować technologie, które będą się wzorem „superfighterów" psuły, zanim do nas dojadą, to żadna tarcza nas nie obroni. Najadą nas na koniach, z szablami i starczy.
Wracając do Prezydenta i Pana Jarosława - trochę racji mają i muszę się z nimi zgodzić - nerwowe ruchy, szybkie wizyty, a nawet „świński sukces" to stanowczo za szybkie ruchy i sukces słaby - choć argument PIS, powtarzany jak mantra: „tylko 20 ton wyjechało.." jest też słaby, bo jakby tylko kilo wyjechało to jednak by wyjechało.
„Świnki" niby ok., ale po mojemu to bedzie tak, że „świnki" to maluśka cena za wizytę Tuska przed wyborami w Rosji. Tutaj niestety i nawet Lepper ma rację mówiąc, że wizyta uwiarygodniła i umocniła pozycję Putina i jego następcy. Można było poczekać, podejść do sprawy „powoli".
Jest taki kawał, z gatunku „świńskich":
Młody byczek stoi na górce obok starego bysiora.
- ty, stary, patrz, tam w dolince jest stadko krówek, to ja mam pomysł żeby szybciorem zlecieć na dół, dopaść po jednej, zanim zdążą uciec, przelecieć i chodu na górkę zanim się ktoś połapie. Dobry plan?? Biegniemy ??
- nigdzie nie biegniemy. Zejdziemy powolutku, bez pośpiechu i przelecimy wszystkie ....
Mam nadzieję, że to zwolnienie w negocjacjach z Amerykanami to przejaw „bez pośpiesznego zejścia z górki", a nie zwykłe lenistwo.
A może zwolnienie to kolejny przejaw taktyki "dobry / zły" dyplomata? Tusk zwalnia i wkurza, a Prezydent pośpiesza i łagodzi? Czy się dogadali?? Są do tego zdolni???



Komentarze
Pokaż komentarze (11)