W sobotnim „Poranku TVN24” (z 5.06.2010) mieliśmy przyjemność (:P) prawie jak zawsze (może jakiś dłuższy urlop by się przydał ?) zobaczyć prowadzącego Jarosława Kuźniara. Dla przypomnienia jegomość słynie z tego, że jak wieść gminna niesie, uparcie dąży do bycia kopią Tomasza Lisa. Być może w przyszłości chciałby nawet przegonić „mistrza”. Inna sprawa czy ten pościg przetrwają jego współpracownicy. Dodatkowo prowadzi bloga, na którym całkowicie prywatnie deklaruje publicznie swoje różnego rodzaju „przemyślenia” polityczne. W tym miejscu pojawia się pewien niewielki problem. Pan redaktor Kuźniar bardzo ceni sobie swoją niezależność i obiektywność. Nie przeszkadza mu to jednak zupełnie prywatnie, być publicznym zadeklarowanym zwolennikiem partii Platforma Obywatelska. Ktoś być może mógłby postawić pytanie czy aby nie jest pewnego rodzaju komisarzem ds. propagandy PO na odcinku TVN24 ? Być może mógłby, my jednak zatrzymajmy się przy stwierdzeniu Andrzeja Wajdy (członka komitetu honorowego kandydata PO Bronisława Komorowskiego), że jest to jeden z „przyjaciół jakich mamy (sztab PO – przyp. Paulo) w TVN”. To tyle tytułem przypomnienia sylwetki, wróćmy do tego feralnego „Poranka TVN24” z 5.06.2010. Program ten ma swojej specyfice to, iż przeplatany jest częstymi serwisami informacyjnymi. W jednym z nich pojawiła się relacja z konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, na której szef i kandydat PIS na prezydenta odniósł się do sytuacji powodziowej w Polsce. Stwierdził min.:, że gdyby był premierem akcja przeciwpowodziowa przebiegałaby lepiej i sprawniej, budżet zostałby od razu znowelizowany, a zapomogi być może byłyby większe. Ot wygłosił swoją umiarkowanie krytyczną opinię o dotychczasowych poczynaniach rządu Donalda Tuska w sprawie powodzi. Jak każdy lider opozycji ma do tego pełne prawo (czyż nie ?). Dodatkowo podziękował i pogratulował władzom samorządowym (terenów dotkniętych powodzią) za dotychczasowy wysiłek włożony w walkę z żywiołem. A jaki był komentarz redaktora Kuźniara do tych słów ? Nie cytując dokładnie: „Jarosław Kaczyński powinien w takim razie podziękować i pogratulować Platformie Obywatelskiej, która w 2006 r. wygrała wybory samorządowe”. Gdyby to była prawda to z całą pewnością nie jeden specjalista od PR’u nie powstydziłby się takiej „agitacyjnej wrzutki”. Agitacja (by nie powiedzieć manipulacja) za jedną z opcji politycznych to była. Ale prawda to już nie jest. A tego oczekuje się przede wszystkim od obiektywnych i fachowych dziennikarzy, z którymi redaktorowi Kuźniarowi najwyraźniej wspólnych cech brak. Oczywiście można przyjąć wersję, że zabrakło wiedzy, ale w takim wypadku nie należy zabierać głosu, bo kończy się kompromitacją. Na koniec pozwolę sobie przytoczyć garść informacji. Wybory samorządowe w Polsce są trójstopniowe (do sejmików wojewódzkich, rad powiatów i rad gmin). Do tego dochodzą bezpośrednie wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Przy takim systemie niezwykle trudno jest ocenić, kto wygrał, bo nie wiadomo jaką miarę przyjąć (liczbę radnych, jakiego szczebla ?, czy też wójtów, burmistrzów, prezydentów ?, duża część to są także bloki i kandydaci regionalni, bezpartyjni). Wiadomo natomiast, że w 2006 (za Wikipedią) w wyborach do sejmików wojewódzkich PO uzyskało 27,18 %, PIS – 25,08 %. W wyborach do rad powiatów PO uzyskało 12,4 %, PIS – 19,76 %, a w wyborach do rad gmin PO – 4,47 %, PIS – 7,71 %. Dodając do tego fakt, iż z powodzią bezpośrednio zmagają się samorządy na szczeblu gminy, idąc za cynicznym tokiem rozumowania red. Kuźniara, Jarosław Kaczyński mógł podziękować bezpośrednio własnej partii. Nie zrobił tego, nie podzielił także wójtów na tych z PO czy PIS jak i nie rzucił frazą typu „ zapamiętać kto, co s… „. To byłoby chyba znacznie bliższe red. Kuźniarowi. Ze wszech miar.
786
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)