Paulo Paulo
254
BLOG

Konkrety Kaczyńskiego

Paulo Paulo Polityka Obserwuj notkę 14

   Cała debata w TVP1 nie była może kwintesencją intelektualnych retoryk, ostrych i błyskotliwych polemik, ale nie była też zupełnie nudna i bezbarwna. Jeśli chodzi o wskazywanie zwycięzcy przy takiej formule, gdy każdy z kandydatów bardziej skupiał się na wygłoszeniu własnej opinii, to raczej nie jest to specjalnie adekwatne i konieczne. Ja ograniczę się do wskazania kandydata, który w mojej opinii wypadł najlepiej. Pewnie nie będzie to dla nikogo zaskoczenie. Tym kandydatem był Jarosław Kaczyński. To że sam już jakiś czas temu postanowiłem na niego głosować to jedno. Druga sprawa, to jak Kaczyński wypadł, jeśli chodzi o konkretne punkty, które odróżniałyby go „in plus” od reszty kandydatów. Punkty składające niezdecydowanemu jeszcze wyborcy (o nie wyrobionych „medialnych” sympatiach i antypatiach politycznych - pragmatyka) bardzo interesującą ofertę zachęcającą do poparcia. Te punkty to w moim przekonaniu:

1.    Wsparcie dla redukcji biurokracji, „odblokowania” i aktywizacji  przedsiębiorczości na miarę ustawy Wilczka z 1988 r.

2.     Wstrzymywanie się z przyjęciem euro do czasu osiągnięcia podobnego poziomu zamożności co kraje tzw. „starej Unii”

3.     Deklaracja powstrzymywania niebezpiecznie nabierających tempa procesów erozji państwa

4.     Przekonywanie rządu do prowadzenia bardziej wyważonej i suwerennej polityki międzynarodowej

5.     Zwrócenie uwagi na konieczność równomiernego rozwoju całego państwa

Żaden z pozostałych kandydatów nie przedstawił na tyle realnej i logicznie spójnej wizji prezydentury, skupiając się na cynicznych i mało wyrafinowanych atakach (Komorowski) oraz dość dużej ilości obietnic i wizerunkowej formie (Napieralski), nie ustrzegając się przy tym od poważnych merytorycznych wpadek (Komorowski – „sądy 48 godzinne”, Napieralski – „ Marek Belka ma plan wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej”). Starał się Waldemar Pawlak, wymieniając kilka ciekawych projektów, ale zupełnie bez energii i wiary w możliwość realizacji (nie wspominał jakoś też o wynegocjowanej przez siebie umowie gazowej z Rosją). Jarosław Kaczyński poza tym, że zachował zimną krew przy natarczywych zaczepkach Komorowskiego, słusznie przypomniał gospodarcze osiągnięcia rządu którego był premierem, czyli najwyższy w historii Polski po 1989 r. wzrost gospodarczy (ponad 6 % PKB), spadek bezrobocia, wzrost płac (ponad 10 % w skali roku), wzrost konsumpcji (ponad 30 %) oraz obniżka podatków (do 18 i 32 %) i kosztów pracy (składki rentowej). Bez tego nie byłoby „zielonej wyspy” (bądź jak kto woli „poduszki” według Jana Krzysztofa Bieleckiego) w czasach kryzysu za rządów PO.

Pamiętajmy o tym 20 czerwca!

Paulo
O mnie Paulo

Konserwatysta Si Deus nobiscum, quis contra nos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka