10 obserwujących
201 notek
201k odsłon
265 odsłon

Senator Grodzki orędziuje

Wykop Skomentuj4

 Jak donoszą jasnowidze i wróżki Pan Marszałek potrafi posłać sobie łóżko, samodzielnie założyć skarpetki, nałożyć spodnie, a są tacy, którzy mówią, że także sam sobie zęby myje no i lewituje w godzinach wieczornych. To akurat dobrze się składa, bo dzięki temu budżet państwa mógłby zaoszczędzić na lotach pana profesora, doktora, senatora, marszałka, czyli człowieka o nieprzebranej liczbie atrybutów, tytułów i zasług. O czym najlepiej wiedzą pracownicy zrujnowanego, szczecińskiego szpitala, którzy z płaczem i wiązanką kwiatów żegnali go kilka lat temu. Najbardziej płakał komornik. 

A teraz pan Tomasz orędziuje w ramach powrotu do normalności, sytości, szczęścia i sprytności. „Wierzę w tryumf jawnej prawdy nad zakamuflowanym kłamstwem” - powiedział, gdy nie siedział tylko stał. O, jak mi dobrze się na sercu zrobiło, jak mi dobrze. Teraz w Platformie będzie tylko jawna prawda. Bardzo będzie.

Tymczasem po ostatnio wygłoszonym orędziu przez wyżej wspomnianego Pana nasz naród tak rozsmakował się w jego wizjach głoszonych w telewizjach, że rozpoczął się spontaniczny proces zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą ukoronowania Pana Tomasza, a także wystosował pokorną prośbę o wygłaszanie orędzia w każdy trzeci wtorek miesiąca. On podobno wzruszył się na myśl o tym, ale nie oponował. Już rozpoczął prace nad nowym orędziem. Prawdopodobnie pomaga mu m.in. europoseł Michał Boni, specjalista od ostrych jak brzytwa dyrektyw.

Co prawda pan Michał obecnie leży wyczerpany w pokoju hotelowym w Brukseli, ponieważ właśnie skończył z koleżankami i kolegami, jak sam mówi pracę nad „ostrą dyrektywą antyterrorystyczną”, dzięki czemu „od przyszłego roku obywatele, którzy dopuszczą się działalności terrorystycznej będą mieli odebrane zasiłki na 12 miesięcy, a może nawet będą musieli wykonywać prace społeczne w wymiarze do 100 godzin miesięcznie”. Pracujący terroryści są bezpieczni. W związku z tym blady strach padł na członków i członkinie Al Kaidy i wszelkiej maści terrorystki. Na tajnym zlocie wszystkich przywódców największych organizacji terrorystycznych postanowiono, że każdy adept ich organizacji będzie musiał gdzieś zostać zatrudniony, żeby nie dosięgła go brzytwa dyrektywy pana Boniego. Oj, ciemne chmury nad terrorystami, bardzo ciemne, bo kto zniesie koszenie trawnika i sprzątanie podwórka przez 10 godzin. Kto? Nie wiem kto.

Na szczęście pan wybitny europoseł szybko się regeneruje i pod koniec obecnej kadencji, czyli za ok. 4 lata, wystosuje kolejną ostrą dyrektywę. Jak dowiozą kredki i krótkie spodenki.

Drugą osobą, która będzie pomagać w pisaniu przemówień pana marszałka będzie, to wiemy z poufnych źródeł, pani posłanka z partii Zielonych. Specjalistka od wody w Wiśle i Bałtyku, która przypomniała mniej wtajemniczonym, że Prawo i Sprawiedliwość szykuje Polsce 77 plag egipskich. A pierwszą z nich będzie susza. Jak do tego dojdzie? Dojdzie szybko i nieuchronnie, ponieważ właśnie rozpoczęty przekop Mierzei Wiślanej będzie skutkował, cytuję: „że woda z Wisły ucieknie do morza i będzie susza”.

Tak proszę Państwa, kto nie uważał na lekcji geografii, to nie wie, że takie mogą być tragiczne konsekwencje pisowskich pomysłów. A kto nie wierzy, niech pojedzie nad Zatokę Gdańską i niech sam sprawdzi. Ja pani posłance Urszuli Zielińskiej wierzę z całego serca i z całej duszy, że świat nam się wysuszy i nic jej przekonań nie ruszy.

W tym miejscu bardzo dziękuję jej nauczycielom, którzy zadbali o jej wykształcenie, dzięki czemu możemy teraz spać spokojnie i nie martwić się o wodę w naszych rzekach. „Czas na oddech” - miała napisane ta pani na plakacie wyborczym, więc oddychajmy, póki możemy i pijmy, póki jest co pić. Choć wodę z rzeki radzę przegotować przed użyciem.

Tak radzi też nasz nieoceniony marszałek Tomasz i prezydent Trzaskowski – miłośnik czystej, wiślanej wody, którzy będąc kolegami z Koalicji Europejskiej pani Zielińskiej, bardzo ją wspierają. I wtedy, gdy ona troszczy się polskie wody, to Wielki On z wielkim zaangażowanie i jeszcze większym oddaniem, On, czyli Pan Marszałek wielki szczeciński, już prawie koronny, polny i bardzo zdolny, będzie podtrzymywał ducha w naszym znękanym dyrektywami narodzie. Można mieć nadzieję, że kolejne orędzie zapuka do polskich domów, zajrzy pod strzechy, pofrunie na pola i zamieszka w naszej pamięci na wieki wieków. Albo i dłużej.

dr Paweł Janowski

Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”

Felieton ukazał się w „Tygodniku Solidarność”


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka