Paweł Burdzy Paweł Burdzy
40
BLOG

Bezklasowiec z Puszczy

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Polityka Obserwuj notkę 0

Senator Ted Kennedy (Świeć Panie nad jego duszą) zwykł mawiać: If you don’t know how to lose, you don’t deserve to win (Jeśli nie umiesz przegrywać, nie zasługujesz na zwycięstwo). Ten wybitny reprezentant szkoły twardej polityki a la Chicago ("Jeśli ktoś wyciąga pięść, ty sięgasz po nóż. Jeśli chwyta za kij bejsbolowy, strzelasz do niego z gnata") doznał w swej politycznej karierze wielu porażek, aby powstawać niczym Feniks z popiołów i skończyć żywot jako "Apostoł Postępu".

My w Polsce nie mamy polityków tego formatu, jest za to Cimoszewicz. Senator z Podlasia (wystawiony na żer własnego ego i ambicji przez sprytnego Tuska) właśnie przegrał głosowanie na Przewodniczącego Rady Europy. Choć - jak piszą media - "wyniki miały być przedstawione w obecności obydwu kandydatów, jednak Cimoszewicz nie pojawił się na sali." Co prawda polski polityk pogratulował potem rywalowi w oświadczeniu, ale to zapewne typowa musztarda po obiedzie. 

Przypuszczam, że Cimoszewicz po prostu się... obraził na tych, którzy go nie docenili. Zamiast wyjść z sytuacji z uśmiechem, poklepać po plecach zwycięskiego Jaglanda, rzucić dowcip w stylu "wygrałeś, bo lobbując za moją kandydaturą, pomyliłem się w rubrykach i kazałem głosować na Ciebie", nasz Włodzimierz wybrał - jak to ma w zwyczaju - politykę "godnościową". Słowem strzelił focha, wykazując absolutny brak klasy.

Osobiście mnie to nie dziwi - już raz Cimoszewicz uniósł się honorem i wystawił do wiatru SLD rezygnując z kampanii na prezydenta, ze względu na dmuchaną aferkę Jaruckiej. Teraz pojawiły się głosy, że pan senator może znów wystartować pod sztandarem Lewicy i skutecznie rywalizować z Tuskiem.

Uważam, że dla SLD wystawienie Cimoszewicza byłoby samobójstwem. Choć sondaże dają mu nawet pod dwadzieścia procent poparcia, jestem przekonany że kandydat spaliłby się szybko w ogniu kampanijnym. Wyobraźmy sobie takiego "godnościowca" w rozmowie ze zwolnionymi ze Stoczni, fabryki Cegielskiego czy ZNTK w Łapach... Wyszedłby po kwadransie, bo przecież ci ludzie mają brudne koszule i włosy, nieświeży oddech, coś krzyczą, żądają pracy... zamiast na rękach zanieść do Pałacu Prezydenckiego.

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka