Trzy wypowiedzi Sławomira Nowaka z ostatnich dni na temat Donalda Tuska. Tuż po przejściu z Kancelarii na nowe - oczywiście bardziej prestiżowe - stanowisko w Sejmie.
(TVN 24): - Uważam go za polityka wybitnego. Najwybitniejszego w wolnej Polsce. Ze wszystkich.
- Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Jan Krzysztof Bielecki...(pyta nieśmiało dziennikarka)
- Każdy z nich ma swoje miejsce w historii, ale Donald Tusk jeszcze nie przechodzi do historii.
- Jeszcze niczego nie dokonał... (jeszcze próbuje dziennikarka)
- Jeszcze się pani zdziwi. Wygrał wybory w 2007 roku, zbudował najpotęzniejszą partię polityczną.
("Polska. The Times"): On nie jest żadnym nawiedzonym mistykiem, który ma olśnienia, ale na pewno jest dotknięty przez Pana Boga geniuszem i nieprawdopodobną intuicją. Premier zawsze szuka niestandardowych rozstrzygnięć i na tym też polega jego siła. Obrady klubu zakończył ostatnio sformułowaniem: "nie traćcie ducha". Biblijnie, powiało świeżą bryzą.
(Dziennik. Gazeta Prawna):Na tyle dobrze go poznałem, że uważam go za wybitną postać i człowieka o nieprawdopodobnej intuicji. Dziś jest największym polskim politykiem. Choć na całościową ocenę jeszcze za wcześnie. Premier Tusk jest u szczytu swoich możliwości. To dopiero początek jego drogi dla Polski... Nie chcę brnąć w te opisy, bo będą komentować, że to wazeliniarstwo (śmiech).
Anglosasi mają na takie zachowanie określenie "brown nose". Bardzo dosadne, ale jakże w tym przypadku trafne...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)