Paweł Burdzy Paweł Burdzy
44
BLOG

Na Zawsze Wczorajsi

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Polityka Obserwuj notkę 17
Zawitał na S24 Waldemar Pawlak. Wrzucił od razu kilka notek dotyczących źródeł energii odnawialnej, dostaw gazu, dowodów z odciskami palców i strategii 2010. Jak na polskiego polityka, sporo. Bo nie dość, że to przecież urzędujący wicepremier, to – uwaga, uwaga – odpowiada pod kreską na każdej notce.
Może to i działanie speców od wizażu (jak sugeruje FYM), może potrzeba zmierzenia się z blogerami... moim zdaniem „Pan Waldek” udowadnia „że się nie boi”. Porównajmy go z innymi politykami-blogerami. Wojciech Olejniczak założył bloga w ramach „wylaszczania się” przed wyborami do europarlamentu – blog drętwy i nudny jak flaki z olejem. Ryszard Czarnecki i Marek Migalski reprezentują – niestety – styl partyjnych komunikatów. (To zawód szczególnie w przypadku tego drugiego, który kiedyś pisał interesująco. Dzisiaj jest zwykle o tym, jak to Lech Kaczyński będzie prezydentem do 2015, jak mu stale rośnie w sondażach - naprawdę, panie Marku? A zdrowia to mu starczy... choć do końca tegorocznej kampanii? Wygląda jakby miał już wszystkiego dosyć). Ludwik Dorn pisze ciekawie, ale rzadko i do tego z tą nieznośną manierą udowadniania wszystkim, że jest od nich mądrzejszy z pięć razy. Inni politycy albo piszą rzadko, albo drętwo, albo ich na S24 nie ma (np. żadnego książątka z Platformy).
Wydawać by się mogło, że obecność Pawlaka na S24 to doskonała okazja aby wicepremiera przyszpilić z jego bieżącej działalności, poprzypiekać na ogniu za kontrakt gazowy z Rosją czy zgodę na kreatywną budżetową księgowość rządu Tuska. Część blogerów/ blogerek daje Pawlakowi wycisk. Ale dla części liczy się tylko jedno: Pawlak w pewną czerwcową noc AD 1992. Nie wystarczyły dwa wpisy na ten temat szefa PSL - dla części blogerów S24 „zbrodnia” Pawlaka nie podlega przedawnieniu, wytłumaczeniu ani przebaczeniu i powinien on być czym prędzej z Salonu wyrzucon!
Też lubię „Nocną Zmianę”, ale znaj, proporcje mocium Panie! Ile można? To było jednak siedemnaście i pół roku temu! I dotyczyło rządu Olszewskiego, który nigdy nie miał większości parlamentarnej i nie potrafił z tym faktem nic przez pół roku zrobić. „Ale przecież lustracja!” zakrzykną zaraz miłośnicy frazy „tłumacz się Pan z tej czerwcowej nocy”. Można oczywiście i tak, ale przecież nawet oni nie liczą chyba, że Pawlak wypowie to jedyne, zadowalające ich, hipotetyczne wyznanie: „Tak, działałem na zlecenie Bolka i prolustracyjnego lobby. Wstyd mi za to”.
Ja tam Pawlaka o ten czerwiec nie pytam. Pozostawiam to kolegom i koleżankom, którzy na S24  się w tych pytaniach specjalizują. Mnie interesuje co ma w głowie polityk, czynny wicepremier. Nawet jak jest awatarem, to mówi jak człowiek.

 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka