To nieprawda, że w Polsce nie ma kary śmierci. A i owszem, skazani, zatrzymani, różnego rodzaju świadkowie odchodzą z tego świata często gęsto pod opieką naszych dzielnych funkcjonariuszy SW. Tym razem - za dużo środków nasennych. Oczywiście - uwaga, uwaga, uwaga - minister zapowiedział energiczną kontrolę, więc... szybko dowiemy się, że wszystko było OK (będzie w stylu: no cóż, gdzie drwa rąbią, wióry lecą - gdzie siedzą, tam są samobójstwa, nic nie da się zrobić na tym smutnym łez padole, a poza tym to bandziory przecież...)
Nie chce mi się pisać zbyt wiele ponad to, co napisałem przed kilku dniami i co wraz z wpisami pod kreską, daje ciekawy pogląd na sprawę. Zauważam jednak pewien postęp - zamiast nieocenionej pani Luizy Sałapy, wystąpił w mediach jej szef.
Mam pytanie do Mikiego i jemu podobnych (którzy tak zaciekle dyskutowali przy porpzednim wpisie: jakie tym razem jest wytłumaczenie? Problemy budżetowe już były, postarajcie się lepiej...
UPDATE: Właśnie w TVN pani Monika Płatek, była Pełnomocnik RPO powiedziała, że jak się robi zator płucny, wie każdy po pierwszym roku medycyny sądowej... Coraz ciekawiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (63)