Coś o sondażach. Nie, nie naszych, ale amerykańskich. Oto we wtorek są wybory uzupełniające do Senatu USA ze stanu Massachusetts. Startuje znana Demokratka i murowana faworytka (Coakley) i czarny koń, Republikanin (Brown). Nie chodzi o kandydatów, ale ... wyniki ostatnich sondaży. Otóż w dwóch ostatnich przeprowadzonych niemal jednocześnie: w jednym wygrywa Coakley 8 procentami, w drugim Brown ...15.
A więc w obu wypadkach zdecydowanie, poza granicami błędu statystycznego. Jak to możliwe, żeby dwa sondaże, przeprowadzone niemal w tych samych dniach (dwa na górze w tabelce) różniły się 23 procentami? Odpowiedź; metodologia - sposób traktowania niezdecydowanych przy zakładanej niskiej frekwencji. Jak widać sondażownie czarują nie tylko u nas (pisałem o tym tutaj)...
48683
| Poll | Date | Sample | Brown (R) | Coakley (D) | Spread |
|---|---|---|---|---|---|
| PJM/CrossTarget (R) | 1/14 - 1/14 | 946 LV | 54 | 39 | Brown +15 |
| Blue Mass Group/R2000 (D) | 1/12 - 1/13 | 500 LV | 41 | 49 | Coakley +8 |
| Suffolk/7News | 1/11 - 1/13 | 500 LV | 50 | 46 | Brown +4 |
| Rasmussen Reports | 1/11 - 1/11 | 1000 LV | 47 | 49 | Coakley +2 |
| PPP (D) | 1/7 - 1/9 | 744 LV | 48 | 47 | Brown +1 |
| Rasmussen Reports | 1/4 - 1/4 | 500 LV | 41 | 50 | Coakley +9 |
| Boston Globe | 1/2 - 1/6 | 554 LV | 36 | 53 | Coakley +17 |


Komentarze
Pokaż komentarze (2)