Paweł Burdzy Paweł Burdzy
53
BLOG

Tako (nie) rzekł Z(B)ig Ch(L)ebowski

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Polityka Obserwuj notkę 7

Był dobrze przygotowany, fakt. Zatopił szacowną komisję swoją monotonną mową, przykleił się do nich nachalną życzliwością ("Wielce Szanowny Panie Marszałku/ Przewodniczący/ Ministrze/ Pośle"), na co dała się złapać choćby posłanka Kempa. Twarz jaśniejąca, kilogramy pudru... Obiektywnie sukces. Gdyby nie ten fatalny język... A mogłoby być tak pięknie: 

Ustawicznie słowa moje przekręcają, wszystkie zamysły ich ku nieszczęściu mojemu

Zbierają się, śledzą oni, kroków moich strzegą, bo czyhają na duszę moję (...)                                 

Tułactwa moje policzyłeś, zbierz łzy moje w łagiew Twoją (...)                                                               

Wtedy cofną się wrogi wstecz, w dniu, w którym zawołam (...)

Pan to oczywiście DT, ów "dzień" to pewna niedziela w październiku bądź listopadzie tego roku, gdy obrona Zbiga wynagrodzona będzie zwycięstwem jego Pana. Tak pięknym językiem, Zbigniew po prostu do końca zakasowłby komisję.

Gdyby tylko spindoktorzy Platformy czytali nieco więcej (tutaj Psalmy, w pieknym tłumaczeniu dr Izaaka Cylkowa), byłby nokaut. A tak, mieliśmy tylko "bendom", "Konstytucjom" czy "rozumie" (w sensie "ja rozumie", nie on).

50357

 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka