Paweł Burdzy Paweł Burdzy
1212
BLOG

Gimnazjum czyli przemoc w porno-ogrodzie

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Polityka Obserwuj notkę 3

"Chłopaki od nas opowiadali sobie, że była zajebista (szefostwo portalu proszę o zachowanie oryginalnej pisowni - PB) jazda, bo kolesie z II f obracali laskę i cała klasa miała bekę. A na długiej przerwie nasze laski mówiły już, że dziweczyna w weekend powiesiła się. Na początek nawet nie zakumałam, że to ta sama" Daria, lat 15.

"Wyzywali ją od najgorszych. Zaczepiali w gimbusie, na korytarzu, rzucali mięsem. Kurwo, szmato" Sandra, czternastolatka.

"Tam od razu podkochiwał... Oni nie wiedzą co to miłość. Dla nich laska to 'świnia'. Tak o dziewczynach mówią:'poznałem zajebistą świnię'. Wszyscy tak mówią. Dla nich miłość to taka, jak sobie na filmach z sieci ściągają. Dwóch pajaców obraca laskę na rożnie. Sama słyszałam, jak jeden opowiadał, że wyrwał dupę na imprezie, nie chciała się z nim całować, to ją wylutował o mur i mu dała"

"..gdy jeden z napastników wkładał jej ręce między nogi powtarzał coś w tym stylu 'I co teraz? Kurwa? I co'. A ci debile w ławkach jeszcze się chichrali, walili w blaty. Mieli polewkę".

"Normalny kolo (to o jednym z napastników - PB). Przecież to na niby było, taki dżakas (filmik kręcony celem umieszczenia na internecie - PB). Dawid i Willy nie pierwszy raz jakieś jaja wykręcali. Wysyłali to na maksiora". Śliczna uczennica z kolczykiem w nosie.

Boli? Nieprzyjemnie? Bluzgi rażą? Komu mało, odsyłam do świetnego reportażu w "Wybiórczej" (gratulacje dla Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego) z gimnazjum  nr 2 w Gdańsku, gdzie uczyła się Ania, która powiesiła się na skakance. Ot, zwykłe liceum, zwykłe "dzieciaki".

Pierwszy gimnazjon (gymnasion) powstał w ogrodach zwanych Likejonem i służył pierwotnie do podtrzymywania fizycznej krzepy wśród Ateńczyków. Z czasem zaczęto w nim nauczać i stąd nazwa współczesnej szkoły. Niestety w gimnazjum polskim AD 2006 jest sporo krzepy ale tylko w postaci brutalnej agresji i masę pornografii, głównie w głowach uczniów. Zamiast ogrodu nauki mamy raczej brudny lasek zaludniony przez typków z wyobraźnią ukształtowaną - trzymając się poetyki "dzieciaków" - na "pornolkach" z sieci.

Aha, jeszcze Pan Dyrektor szkoły: "Ani ci chłopcy, ani Ania nie sprawiali WIĘKSZYCH (podkreślenie moje - PB) problemów wychowaczych". Większych nie, ale takie tam, no wicie rozumicie, zwykłe, mniejsze, to może, może i były.... Jedyna nadzieja, że przy okazji Najwyższy Polski Polityk (nie licząc ojca) weźmie się za nauczycieli, a zwłaszcza za nauczycielskie związki, najbardziej betonowych (jak na całym świecie, zresztą) obrońców status quo.

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka