Któż nie pamięta tych wczesnych lat 90., gdy mając po dwadzieścia lat fascynowaliśmy się jako studenci wolnym rynkiem i jego apostołami? "Wolny wybór" i "Tyrania status quo" to były lektury otwierające oczy. Czytało się wtedy obowiązkowo "Najwyższy Czas!", podziwiało Korwina-Mikke i głosowało na UPR... (dawne czasy, bo JKM kompletnie zwariował, grzebiąc szanse UPR-u na bycie poważną siłą politycznego rozsądku). Dzięki za mądre książki, panie Friedman, dzięki.
105
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (16)