Paweł Burdzy Paweł Burdzy
36
BLOG

List do Putina!

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Polityka Obserwuj notkę 10

List napisany przez Aleksandra Litwinienkę dwa dni przed śmiercią. Były  oficer KGB, który zbiegł przed sześcioma laty do Wielkiej Brytanii. Krytyk rządów Putina. Od miesiąca poddany Królowej. Zmarł w piątek po kilkunastu dniach w szpitalu. W moczu znaleziono radioaktywny polon-210, którym został prawdopodobnie napromieniowany podczas spotkania z dwoma Rosjanami w Londynie.

"Chciałbym podziękować wielu ludziom. Moi lekarze, siostry i personel szpital robią dla mnie wszystko, co w ich mocy. Bytyjska policja, która prowadzi sprawę sprawnie i profesjonalnie, opiekuje się mną i moją rodziną. Chciałbym podziękować rządowi brytyjskiemu za wzięcie mnie pod swoją opiekę. To prawdziwy zaszczyt być brytyjskim obywatelem.

Chciałbym podziękować Brytyjczykom za poparcie i zaintersowanie moim położeniem. Chcę podziękować mojej żonie Marinie, który jest przy mnie. Moja miłość do niej i naszego syna nie zna granic.

Kiedy tak tu leżę, mogę usłyszeć uderzenia skrzydeł anioła śmierci. Może byłbym w stanie mu się wywinąć, ale muszę powiedzieć, że moje nogi nie biegną tak szybko, jakbym chciał. Dlatego myślę, że jest czas powiedzieć słowo lub dwa osobie odpowiedzialnej za mój obecny stan.

Może i udało się Panu mnie uciszyć, ale ta cisza ma swoją cenę. Pokazałeś się jako barbarzyńca i człowiek bezwględny. Taki, jakim nazywają Pana Pańscy najbardziej zaciekli krytycy. Pokazałeś, że nie masz żadnego poważania dla życia, wolności ani żadnej z wartości cywilzowanego świata.

Pokazałeś, że nie jesteś godzien swego urzędu, nie godzien zaufania cywilizowanych ludzi. Może udało się Panu uciszyć jednego człowieka, ale ryk protestu na całym świecie będzie dźwięczał w Pańskich uszach do końca życia, panie Putin. Niech Bóg przebaczy Panu to, co Pan zrobił nie tylko mnie, ale także ukochanej Rosji i jej obywatelom".

Putinowi było przykro z powodu śmierci, ale zaraz stwierdził że przecież "nie ma dowodów" na gwałtowną śmierć. A wszelkie sugestie o zemście KGB to wredna "prowokacja". Prezydent zaoferował też pomoc w śledztwie. Przypuszczalnie zna nawet winnych: to albo Czeczeńcy, albo Berezowski, albo może i sam Litwinienko. Oczywiście zrobili to po to, aby oczernić Rosję i jej przywódcę.

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka